Ochrona środowiska Na dachach trzech budynków w Katowicach stanęły ule 14 maja 2020 Ochrona środowiska Na dachach trzech budynków w Katowicach stanęły ule 14 maja 2020 Przeczytaj także Ochrona środowiska Bobry jako inżynierowie środowiska. Jak biomimikra tam wspiera wodne ekosystemy Bobry pełnią w Polsce funkcję naturalnych inżynierów środowiska – ich tamy magazynują wodę, tworzą siedliska dla wielu gatunków i łagodzą skutki suszy oraz powodzi. Coraz częściej ich działania stają się inspiracją dla ludzi w ramach biomimikry, czyli naśladowania rozwiązań przyrodniczych w celu poprawy funkcjonowania ekosystemów. Ochrona środowiska Ochrona środowiska w Polsce w 2025 roku: sukcesy, wyzwania i kontrowersje Rok 2025 w Polsce przyniósł mieszane doświadczenia w systemie ochrony środowiska. W ciągu dwunastu miesięcy toczyły się spory o inwestycje i parki narodowe, wdrażano regulacje dotyczące odpadów i gospodarki wodnej, a część działań dotknęły opóźnienia lub kontrowersje. Rok ten pokazał, że polska ochrona środowiska wymaga konsekwentnych i skutecznych rozwiązań, by przynieść wymierne efekty. Na dachach Basenu Brynów, Basenu Szopienice i katowickiego NOSPR-u stanęły ule. Łącznie będzie w nich mieszkało aż 120 tysięcy pszczół. Wyprodukowany przez nie miód będzie wykorzystany do promocji miasta. Reklama – W Katowicach od trzech lat siejemy łąki, które są schronieniem dla małych zwierząt, a także owadów. Teraz idziemy o krok dalej i zakładamy ule na dachach Basenu Brynów, Basenu Szopienice i Narodowej Orkiestry Polskiego Radia w Katowicach. W każdym z uli zamieszka około 40 tysięcy pszczół – poinformował Marcin Krupa, prezydent Katowic. Nowe ule zamontowano 12 maja. Miód, który wytworzą pszczoły, będzie zebrany do słoików i przebadany. Potem posłuży jako gadżet promocyjny miasta. Pszczoły zagrożone wyginięciem Według ekspertów miasto jest dobrym miejscem dla pszczół. Jest tu cieplej, na plus jest też bioróżnorodność i to, że rośliny są pielęgnowane bez zastosowania szkodliwych pestycydów. W Katowicach swoje ule ma już jeden dach Uniwersytetu Śląskiego czy wielopiętrowy biurowiec. Pszczoły uznano za jedne z najważniejszych istot na Ziemi. Masowe wymieranie zapylaczy (pszczół i muchołówek) przekłada się na wymieranie innych zwierząt owadożernych – ryb, ptaków i ssaków. Katastrofa w świecie owadów zagraża również człowiekowi – dzięki zapylaczom mamy owoce, warzywa i orzechy. Co 25 minut na świecie ginie jakiś gatunek zwierząt. Eksperci wskazują jednak, że nie zawsze dzieje się to w wyniku działalności człowieka – wymieranie gatunków to w przyrodzie naturalny proces. Z tą różnicą, że niegdyś wymierał jeden na pięć lat. Teraz dzieje się to tysiąc razy szybciej. Masowo wymierają pszczoły miodne – alarmujące dane pochodzą nie tylko z USA, ale i z Wielkiej Brytanii, gdzie w latach 1980-2013 wyginęła 1/3 gatunku dzikich pszczół. W Polsce mamy 3200 gatunków motyli, aż 400 gatunków chrząszczy, much i muchówek. Co możemy zrobić, by nie dopuścić do załamania ekosystemu? Należy przywrócić im siedliska oraz unikać pestycydów w rolnictwie. Chemikalia stosowane przez człowieka osłabiają owady i negatywnie wpływają na ich stan zdrowia. Źródło: PAP Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.