Największa w Oceanii elektrownia słoneczna powstanie w państwie Tonga na Oceanie Spokojnym

Umowę dotyczącą budowy elektrowni słonecznej na Oceanie Spokojnym podpisano 21 marca 2019 roku w Nukuʻalofa, stolicy Tonga. Polinezyjskie państwo postanowiło restrukturyzować swoją energetykę w oparciu o mechanizm partnerstwa publiczno-prywatnego. Ma to być największy obiekt OZE w tym regionie.

Stronami umowy są: jedyne w całym królestwie Tonga przedsiębiorstwo energetyczne – „Tonga Power Limited” oraz spółka „Sunergise New Zealand Limited”. Umowa przewiduje, że nowozelandzka firma będzie miała zagwarantowany zbyt wyprodukowanej przez siebie energii elektrycznej po preferencyjnych cenach (z prawem naliczania narzutu do ceny kilowata przez 25 lat), w zamian za co podejmie się stworzenia i realizacji planów budowy farmy fotowoltaicznej o mocy co najmniej 6 MW.

Inwestycja ma powstać na wyspie Tongatapu, największej  z wysp archipelagu Tonga. Pomimo stosunkowo niewielkich rozmiarów i mocy będzie to największa tego typu instalacja w Polinezji i druga pod względem mocy w południowej części Oceanu Spokojnego. Jednocześnie to druga elektrownia w państwie Tonga, która powstaje dzięki mechanizmowi partnerstwa publiczno-prywatnego. Kraj ten jest w trakcie modernizacji swojej infrastruktury energetycznej.

Królestwo Tonga – raj zasilany dieslem

Królestwo Tonga zamieszkuje ok. 120 tysięcy ludzi. Archipelag, na którym jest położone, to głównie atole i wulkaniczne wyspy. Podstawą gospodarki jest produkcja rolna i turystyka. Natomiast podstawą energetyki jest system niewielkich, niezależnych siłowni czy wręcz agregatów pracujących na oleju napędowym. Praktycznie ćwierć całego importu tego kraju to zakup oleju napędowego, co pochłania ponad 10% PKB kraju. Produkcja energii elektrycznej to zapotrzebowanie na 1,2 mln litrów oleju napędowego w ciągu miesiąca, co daje ponad 14 mln litrów rocznie. Inwestycja w farmę słoneczną oraz inne planowane OZE to plan na ograniczenie tej ilości do ok. 7 mln litrów rocznie.

Zmiany zaczęły się dopiero w 2016 roku – wtedy na peryferyjnych wyspach, dla których transport surowca był najbardziej kosztowny, zaczęły się pojawiać niewielkie instalacje fotowoltaiczne. Ich łączna moc w roku 2018 nie przekraczała 1,3 MW, ale spełniały swoje zadanie na tyle dobrze, że inwestycjami w odnawialne źródła energii zainteresowały się władze Tonga. Warto zaznaczyć, że w tym regionie świata energetyka boryka się z dodatkowym problemem jakim są tajfuny. Przykładowo tajfun „Ian”, który uderzył w archipelag w styczniu 2014 roku zniszczył lub w znacznym stopniu uszkodził 65% transformatorów, 90% budynków stacji transformatorowych, 90% linii przesyłowych i 95% latarni ulicznych.

„Zielona energia” na zielonych wyspach

Planowana elektrownia jest pilotażową częścią programu przechodzenia Królestwa Tonga na OZE. Władze deklarują, że jeżeli efekty będą zadowalające, to jeszcze w 2020 roku zostaną przeprowadzone kolejne przetargi na podobne instalacje. Zgodnie z planami jeszcze w roku 2020 zużycie oleju napędowego ma zostać zmniejszone o 15%. Docelowo do 2030 roku OZE miałyby stanowić nawet 70% miksu energetycznego. W liczbach bezwzględnych cały archipelag zużywa ok. 66 GW/h, z czego ponad 54 GW/h przypada Tongatapu, największej z wysp, na której mieści się stolica kraju.

Wybór wykonawcy pierwszej w kraju Tonga inwestycji w OZE przebiegał na zasadzie przetargu otwartego. Do udziału w charakterze konsultanta zaproszono Pacyficzną Inicjatywę Rozwoju Sektora Prywatnego (Pacific Private Sector Development Initiative, PSDI), organizację związaną z Azjatyckim Bankiem Rozwoju. Bank ten wydzielił z prowadzonego przez siebie funduszu „Green Climate Fund” grant inwestycyjny w wysokości 12,2 mln dolarów z przeznaczeniem na modernizację energetyki Tonga. Dodatkowe 2,5 mln dolarów przekaże rząd Australii.

Założenia projektu mówią o trzech niezależnych instalacjach stanowiących formalnie jedną elektrownię. Wszystkie trzy mają znajdować się w zachodniej części wspomnianej wyspy Tongatapu. Również na niej, ale w jej wschodniej części, planowana jest budowa trzech turbin wiatrowych. Jedną z nich finansuje rząd Japonii, a drugą – władze Chin. Z kolei w okolicach stolicy Nukuʻalofy powstaną dwa magazyny energii. Obie inwestycje, zarówno farma fotowoltaiczna jak i wiatrowa, mają zostać oddane do użytku na początku 2020 roku.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej: