Natura zawsze się odradza. Atol Palmyra

Na świecie istnieje wiele miejsc, które zostały zdewastowane przez działalność człowieka. Atol Palmyra, leżący na Oceanie Spokojnym składa się z 50 koralowych wysepek o łącznej powierzchni 12 km². Historia Palmyry nie była w przeszłości usłana różami, a twórcą piekła na Ziemi był człowiek.

Początek człowieka

U wybrzeży Palmyry na początku XIX w. rozbił się amerykański statek USS Palmyra. Wcześniej, to miejsce pozostawało właściwie nietknięte ręką człowieka. Miejsce to próbowano zdobyć, co udało się Amerykanom na początku XX w., a Palmyra została przyłączona do terytorium Hawajów.

Piętno przemocy

Podczas II wojny światowej, w tym dziewiczym terenie stacjonowały wojska USA. Powstała tu również lotnicza baza wojskowa. Wyspa ucierpiała znacznie z powodu degradacji środowiska. Teren został zniszczony przez ciężkie pojazdy i naznaczony piętnem wojny i przemocy.

Jeżeli wydawało się, że nic gorszego nie może się stać w tym miejscu, to w 1998 roku postanowiono wybudować tutaj składowisko odpadów promieniotwórczych. Wśród alternatyw dla tego konceptu znalazła się budowa kasyna, czy luksusowy ośrodek turystyczny. Na kartach historii nikt nie podkreślił obojętności na piękno tamtejszej natury.

Odrodzenie

The Nature Conservancy objął własność nad Palmyrą w 2000 roku. Zadaniem było stworzenie rezerwatu przyrody Palmyra Atoll National Wildlife Refuge, który objął wszystkie wysepki wraz z wodami. Przyszłość miała być świetlana.

źródło: the-scientist.com

Na terenie atolu zaczęto prowadzić badania, a do dzisiaj jedynymi osadnikami tych terenów są nieliczni naukowcy. W pierwszej kolejności wytępiono z wyspy wszystkie szczury. Z uwagi na ich brak, okoliczne palmy, które straciły antagonistę, zaczęły się rozrastać do niebagatelnych rozmiarów. Palmy kokosowe wyrastały na ponad 2 metry w młodym wieku. Z tego powodu w okolicy trudno było spotkać wcześniej występujące gatunki roślin, a w następstwie także ptaków. W zamian natomiast pojawiły się tu lądowe kraby, które zaczęły zjadać kokosy. Zniknęły też komary tygrysie. Natura zaczęła rodzić się na nowo. Stała się znów w miarę bezpiecznym miejscem dla morskich istot i ptaków.

Ekosystem odradza się dzięki panującym warunkom atmosferycznym. Na Palmyrze odnotowuje się wysokie temperatury i dużą wilgotność. Na przykładzie tego miejsca widać, jak bardzo przyczyniamy się do niszczenia natury, która sama dochodzi do siebie, nawet po największej ingerencji człowieka.

źródło: The Scientist