Naturalnie chłodzony, terakotowy dom w gorącym regionie Tajlandii

Tajlandzka prowincja Kanchanaburi jest jednym z najgorętszych regionów tego kraju. W pokrytej sawanną okolicy temperatury sięgają niemalże 40 stopni Celsjusza. Zatem nie ma się co dziwić, że poproszone o projekt rozbudowy domu biuro Anghin Architecture za niezbędny uznało system chłodzenia wnętrza.

Dom znajduje się na brzegu rzeki. Architekci postanowili wykorzystać unikatową topografię terenu do stworzenia systemu pasywnej klimatyzacji zapewniającej chłód we wnętrzach.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Terakotowy dom usytuowano na działce tak, aby zmaksymalizować działanie naturalnej wentylacji i zapewnić optymalny komfort termiczny w jego wnętrzu przy jednoczesnej minimalizacji poboru energii elektrycznej przez system chłodzenia.

Projekt, nazwany Kanchanaburi House Phase II, ma powierzchnię około 215 metrów kwadratowych. Cała elewacja pokryta jest, tak jak starsza część budynku, czerwoną terakotą. Konstrukcja znajduje się na brzegu rzeki, zapewniając mieszkańcom doskonałe widok na tereny nadbrzeżne i miejsce do przyjemnego spędzania czasu.

Pool table in front of a large home bar

Dom posiada wysoki parter. Projekt uwzględniał także miejsce parkingowe oraz przestrzeń magazynową. Górne piętro składa się z pokoju dla gości, łazienki i przestronnego pokoju fitness. Wszystkie te pomieszczenia są od północnej strony wyposażone w balkony. Dodatkowo na górze znajdziemy otwarty salon, przestrzeń do gier i barek. Od południowej strony dom wyposażono w taras z widokiem na rzekę.

„Minimalizacja zużycia energii była naszym głównym celem”, mówi przedstawiciel biura projektowego. „Dom zaprojektowano tak, by zmaksymalizować komfort w pomieszczeniach, wykorzystując do tego system chłodzenia pasywnego. Wykorzystano otoczenie terenu i podniesiono go powyżej ziemi, by zoptymalizować cyrkulację powietrza. Dodatkowo, na dolnym poziomie, zainstalowano nowoczesny system wentylacji”, tłumaczą architekci z Anghin. „Duże okna umieszczono tak, by wpuszczały naturalne światło do wnętrza, ale unikając przy tym bezpośredniej ekspozycji domu na słońce”.