Niemieccy Zieloni nie chcą energii z węgla

13. listopada br. odbył się w Niemczech Kongres Partii Zielonych. To ugrupowanie lewicowe niejednokrotnie postulowało wiele kontrowersyjnych zmian w prawie niemieckim. Spotkanie to stanowi jeden z punktów na drodze do nadchodzących wyborów przedstawicieli do Bundestagu. Podczas tego spotkania partia Zielonych zaprezentowała swój pogląd na sprawy energetyki Niemiec, który nie każdemu może odpowiadać. Warto bacznie je śledzić, ponieważ sprawy energetyki Niemiec są bardzo istotne z perspektywy polskiego obywatela. Zmiany w prawie niemieckim pociągają za sobą często zmiany w prawie Unii Europejskiej, co bezpośrednio wpływa na nasz kraj.


Niemieccy Zieloni zaproponowali tym razem chęć całkowitego odrzucenia energii uzyskiwanej z węgla, który przez długi czas był ważnym ogniwem niemieckiej polityki energetycznej. Co prawda z roku na rok miał on mniejszy udział w bilansie energetycznym, a jego wydobycie ciągle spadało. Doszło do tego, że rok temu w Zagłębiu Ruhry zamknięto ostatnią kopalnię węgla kamiennego, lecz wcale nie z powodu końca zasobów tego surowca. Postawiono na import tańszego węgla z innych krajów, by zaspokoić swoje zapotrzebowanie.

Głównym postulatem Partii Zielonych jest zamknięcie wszystkich elektrowni węglowych działających na terenie Niemiec do 2025 roku. Tego typu postulaty wiążą ze sobą chęci przejścia na Ekologiczne Źródła Energii, takie jak farmy wiatrowe, fotowoltaiczne czy elektrownie wodne. Plan wydaje się w swoich założeniach bardzo ciężki do realizacji, lecz pokazuje kierunek, w jakim Niemcy wraz z biegiem czasu będą dążyć. Partia Zielonych jest partią proekologiczną, która w niemieckim Bundestagu ma 63 przedstawicieli i ambicje, aby wynik ten polepszyć w nadchodzących wyborach.

Jeżeli wynik Zielonych w 2017 roku znacząco się poprawi łatwo przewidzieć, że wpływy partii na różnorakie decyzje będą większe niż do tej pory. W takiej sytuacji proponowane zmiany mogą stać się łatwiejsze do urzeczywistnienia. Kiedy tak się stanie, polski rząd powinien zauważyć, że wydobycie węgla nie ma w Europie przyszłości. Tylko inwestycje na polu energetyki odnawialnej pozwolą nam pójść z duchem czasu ramię w ramię z pozostałymi państwami Zachodu.