Ministerstwo Środowiska wspiera węgiel, ale także Odnawialne Źródła Energii

Niemieccy Zieloni chcą zaostrzenia planu klimatycznego

Zieloni, najsilniejsza partia opozycyjna w Niemczech, chcą radykalnego zaostrzenia przepisów. Nalegają m.in. na wprowadzenie ceny emisji CO2 oraz odejście od przemysłowej konsumpcji mięsa.

Po tym jak niemiecki rząd ogłosił pakiet klimatyczny, według którego do 2030 roku emisja CO2 w porównaniu do 1990 r. ma zmniejszyć się o 55%, partia Zielonych przystąpiła do ofensywy. Agencja DPA podała, że projekt uchwały na kolejny partyjny zjazd, który odbyć ma się w listopadzie bieżącego roku, zawiera znacznie bardziej radykalne pomysły.

Sztandarową propozycją rządu Angeli Merkel jest wprowadzenie pozwoleń na emisje CO2 w budownictwie i transporcie, co wpłynie na ceny paliw. Od 2021 r. cena pozwolenia ma wynosić 10 euro za tonę i stopniowo wzrastać do 35 euro w 2025 r., po czym zostałaby uwolniona. Annalena Baerbock, szefowa Zielonych, twierdzi, że ten program przez pierwsze lata nie przyniesie oszczędności.

Opozycja chce więc – poprzez reformę podatków energetycznych – wprowadzenia innej ceny emisji CO2. Z projektu wynika, że wyjściowa cena emisji tego gazu miałaby wynosić 40 euro za tonę, a w 2021 już 60 euro. Pozwoliłoby to uzyskać możliwie szybkie oszczędności dla budżetu, co z kolei doprowadziłoby do obniżenia podatku od energii elektrycznej oraz wprowadzenia „zasiłku energetycznego” w wysokości 100 euro dla wszystkich.

Zieloni wysunęli także propozycje dotyczące konsumpcji mięsa oraz rolnictwa. Postulują odejście od przemysłowego chowu zwierząt, a także wprowadzenia odpowiednich programów edukacyjnych o „konsekwencjach konsumpcji mięsa”. Opozycja deklaruje również, że w dziedzinie polityki klimatycznej jest gotowa na współpracę z rządem.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Sieć 5G może być rakotwórcza? Wanda Buk rozwiewa wątpliwości

Przeciwnicy technologii 5G, która już w przyszłym roku pojawi się w niektórych polskich miastach, twierdzą, że może ona wywoływać nowotwory i być szkodliwa dla zdrowia. Wątpliwości rozwiewa Wanda Buk, wiceminister cyfryzacji. – Technologia nie różni się niczym od sieci 4G, z której na bieżąco korzystamy. Każde światło to promieniowanie. Nie ma jednak dowodów na to, że pole elektromagnetyczne na częstotliwościach radiowych jest szkodliwe dla naszego zdrowia. Najbardziej szkodliwe jest uzależnienie do sieci – tłumaczy Buk.