Niemiecki gigant fotowoltaiczny oskarżony o przemyt paneli

Niemieccy celnicy oskarżyli firmę IBC Solar o przemyt paneli fotowoltaicznych z Chin. Sprawa wiąże się ze źle oclonymi modułami z okresu, kiedy jeszcze obowiązywały karne cła na import z Państwa Środka. 

Karne cła na moduły sprowadzane z Chin obowiązywały do września 2018 roku. Według niemieckiej służby celnej, przedsiębiorstwo miało zakupić źle oclone urządzenia i dzięki temu nie musiało płacić dodatkowego podatku na łączną sumę 23 milionów euro.

W okresie marzec 2015 – sierpień 2016 IBC dokonało około 60 zakupów modułów, które – według dokumentacji – były produkowane w Indiach bądź Malezji. W rzeczywistości wyrabiane były w Chinach i stamtąd też je sprowadzano.

Firma tłumaczy się, że nie miała świadomości występowania tych nieprawidłowości i winą obarcza pośredników. Oskarżenie norymberskiego zespołu służby celnej przejęło biuro w Monachium. W październiku tego roku śledczy przeprowadzili przeszukania domów i biur kadry kierowniczej firmy. W odpowiedzi, przedsiębiorstwo – reprezentowane przez prezesa Udo Möhrstedt – wydało oświadczenie:

Jesteśmy jedną z ofiar tego wielkoskalowego oszustwa. Zawsze kupowaliśmy moduły od importerów w Unii Europejskiej po rozsądnych cenach rynkowych, które zostały właściwie potwierdzone. Czyniąc to, zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby przedstawiać prawidłowe oświadczenia o pochodzeniu produktów. Były one zatwierdzane w różnych okolicznościach przez służby celne. Jako wiodąca firma zajmująca się fotowoltaiką i magazynowaniem energii, w naszym największym interesie jest, aby oszustwo zostało w pełni wyjaśnione.

Za podobne przestępstwa niemiecki sąd w 2017 roku skazał kilka osób. Wówczas winni unikając cła, mieli zaoszczędzić nawet 110 milionów euro. Sąd skazał ich na karę więzienia od 4 do 12 miesięcy. Od dłuższego czasu trwają rozbudowane śledztwa. Ostatnim razem służby zatrzymały obywateli Chin za nielegalny import modułów podczas monachijskich targów Intersolar.