Oszuści na rynku mikroinstalacji fotowoltaicznych

Podrobione uprawnienia budowlane – takimi dokumentami posługiwała się osoba, która podpisywała się pod projektami mikroinstalacji przygotowywanymi do gminnego przetargu. Ten nieuczciwy proceder odkrył Inspektor Nadzoru Inwestorskiego.

Aktualnie całą sytuację bada prokuratura. Proceder będzie rozpatrywany w odniesieniu do art. 270 Kodeksu Karnego: „sfałszowanie podpisu osoby pełniącej funkcję techniczną w budownictwie i wykonująca zawód zaufania publicznego w charakterze inżyniera budowlanego w specjalności elektrycznej”.

Z informacji udostępnionych przez portal Gramwzielone.pl wynika, że podczas realizacji zlecenia Inspektor Nadzoru Inwestorskiego odkrył, że osoba projektująca mikroinstalacje fotowoltaiczne posługuje się podrobioną pieczęcią oraz fałszywymi uprawnieniami. Projekty przygotowywane były na jeden z przetargów gminnych.

Jako osoba bezpośrednio dotknięta takim nieuczciwym procederem przypuszczam, że to nie jest jakieś novum i takie sytuacje mają miejsce częściej, a mój przypadek nie jest odosobniony. Problem dotyczy głównie mikroinstalacji nieobjętych pozwoleniem na budowę, projektów składanych w WFOŚiGW lub BOŚ, a także – jak w moim przypadku – realizowanych jako projekt przetargowy – komentuje sytuację inspektor.

Firma nadzorująca realizację projektów mikroinstalacji przestrzega przed tego typu procederem przede wszystkim samorządy i jednostki publiczne, które realizują działania przetargowe. – Śmiem twierdzić, że 1/10 dokumentacji jest opatrywane podpisami bez wiedzy osoby posiadającej stosowne uprawnienia państwowe – wyjaśnia inspektor.

Praktyka pokazuje więc, że w przypadku realizacji mikroinstalacji fotowoltaicznych warto położyć nacisk na nadzór poszczególnych etapów pracy.

źródło: gramwzielone.pl

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

20 brytyjskich uniwersytetów podpisało kontrakt z konsorcjum TEC. Przez dekadę będą zasilane energią OZE

Dwadzieścia uniwersytetów z Wielkiej Brytanii podpisało kontrakt z konsorcjum TEC opiewający na 50 mln funtów. Przez dziesięć lat placówki edukacyjne będą korzystały z energii produkowanej przez lądowe farmy wiatrowe zlokalizowane w Szkocji oraz Walii. Celem uczelni jest nie tylko ochrona środowiska, ale także oszczędność finansowa.