Smog Piece grzewcze w miastach – w Krakowie wymieniono 14 tysięcy, w Jarosławiu zero 10 stycznia 2020 Smog Piece grzewcze w miastach – w Krakowie wymieniono 14 tysięcy, w Jarosławiu zero 10 stycznia 2020 Przeczytaj także Polska Awaria w Aquaparku Reda. Reakcja chemiczna spowodowała wydzielenie chloru, zginęły rekiny W polskim Aquaparku Reda doszło do poważnej awarii – w wyniku błędu podczas obsługi instalacji uzdatniania wody doszło do reakcji chemicznej i wydzielenia chloru. Z obiektu ewakuowano ponad 400 osób, a poszkodowany technik trafił do szpitala. Awaria miała również konsekwencje dla zwierząt znajdujących się w akwarium – część ryb, w tym rekiny, nie przeżyła. Smog Ogród a smog. Jak zaplanować zieleń, która ograniczy część pyłów? Drzewa i krzewy mogą ograniczać lokalną ekspozycję na część zanieczyszczeń, ale efekt zależy przede wszystkim od układu nasadzeń i przepływu powietrza. Przy otwartej drodze roślinność może tworzyć barierę między emisjami a miejscem przebywania ludzi. W zwartej zabudowie zbyt gęste korony mogą jednak utrudniać przewietrzanie i zwiększać stężenie pyłów przy ziemi. 100 lat – tyle czasu potrzeba, aby w Polsce pojawiło się powietrze, którego nie zatruwają “kopciuchy”. Te szacunki przedstawia Polski Alarm Smogowy. Reklama PAS zebrał dane samorządowe z okresu 2016-2018. Jeśli chodzi o miasta wojewódzkie, to najwięcej pieców grzewczych wymieniono w Krakowie – około 14 tysięcy. Daleko za nim znalazł się Wrocław z rezultatem 5 tysięcy, zaś Łódź, w której jest około 100 tysięcy kopciuchów, miała wynik o połowę mniejszy. Jeśli odejście od pieców węglowych tam nie przyspieszy, to mieszkańcy będą mogli oddychać czystym powietrzem dopiero za 120 lat. Na końcu rankingu znalazły się Zielona Góra, Olsztyn i Białystok z wynikami: 75, 69, 25. W Warszawie, gdzie obecnie kamienice ogrzewa około 20 tysięcy kopciuchów, w badanym okresie wymieniono ich zaledwie 750. W przypadku miast poniżej 100 tysięcy mieszkańców, sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. PAS już wcześniej wskazywał, że to właśnie tam sytuacja jest katastrofalna w porównaniu z „polskimi metropoliami” – czytaj tutaj. W Jarosławiu, Myszkowie bądź Wągrowcu nie doszło do żadnych wymian. Pojawiają się także przypadki, gdzie władze lokalne nawet nie przeprowadziły inwentaryzacji i oszacowania ilości nieekologicznych pieców. – Tak wolne tempo likwidacji najbardziej zanieczyszczających źródeł ciepła wskazuje iż, poza nielicznymi wyjątkami, walka ze smogiem nie jest priorytetem dla władz gminnych – komentuje Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.