Pierwszy wyrok skazujący za znęcanie się nad końmi w Zakopanem

Właściciele koni, które woziły turystów do Morskiego Oka, zostali skazani za znęcanie się nad zwierzętami. W uzasadnieniu wyroku padły słowa, że mężczyźni celowo i dla zysku narazili je na cierpienie.

Smutny los koni z Zakopanego

W 2016 roku wyszła na jaw sprawa, która wstrząsnęła opinią publiczną.  Zakopiańscy fiakrzy dopuścili się bestialskich zachowań względem swoich podopiecznych – Maxa, Shanny i Okazy. Zmuszali do pracy z pękniętym kopytem, eksploatowali nadmiernie zwierzęta, każąc im pokonywać trzy razy pod rząd tę samą trasę. Na jednym z odcinków, na którym zakazuje się kłusowania, wymusili na koniach kłus, co skończyło się przewróceniem klaczy z wyczerpania. Nie miała ona siły, aby wstać z trasy. Zdarzenie to wywołało ogólnopolską dyskusję nad sensem pracy koni w Tatrzańskim Parku Narodowym i nad etyką korzystania z takich usług turystycznych.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Prawomocny wyrok za okrucieństwo

Sprawa trafiła do sądu nie z powodu zgłoszenia TPN o popełnieniu przestępstwa. Stało się to właściwie przez przypadek. Do akt innej sprawy prowadzonej przez prokuraturę trafiły materiały Straży Parku na trasie Morskiego Oka. Okazało się, że jest na nich udokumentowane złamanie prawa przez mężczyzn. I wtedy rozpoczęto śledztwo, które wspierała z zaangażowaniem Fundacja VIVA!.

Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Zakopanem, gdzie powożący zostali skazani. Postanowili odwołać się od wyroku do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu, który podtrzymał wyrok i uprawomocnił go. Panowie zostali skazani na karę grzywny w wysokości 1600 zł i 1500 zł.

Sąd utrzymał wyrok w mocy w całości […] i argumentował, że wiodącym zamiarem skazanych mężczyzn był zarobek, a wynikające z tego zachowania były bezsprzecznie związane z bólem i cierpieniem u wykorzystywanych do pracy koni” – mówi Anna Plaszczyk z Fundacji Viva!

Fundacja VIVA! Ocenia karę jako zbyt niską, ale cieszy się, że w ogóle doszło do takiego wyroku. Po raz pierwszy w Polsce.

Mam nadzieję, że nie ostatnipodsumowuje Anna Płaszczyk.

Źródło: viva.pl