Polacy pozytywni wobec UTO – jest badanie sondażowe

Stowarzyszenie Mobilne Miasto przedstawiło wyniki badań, które dotyczyły nastawienia społecznego wobec urządzeń transportu osobistego. Chodzi tutaj między innymi o elektryczne hulajnogi, monocykle i segwaye. Wyniki były jednoznacznie pozytywne. 

Pierwsze takie badanie sondażowe

Jak wyjaśnia prezes Stowarzyszenia Mobilne Miasto, Adam Jędrzejewski, wcześniej nikt nie zajmował się zagadnieniem UTO w sposób uwzględniający opinię społeczną. Badanie przeprowadził Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS na grupie 1100 respondentów w dniach 7-8 marca br. 

Fotowoltaika od Columbus Energy

Jest to pierwsze w Polsce badanie, które ukazuje realny stosunek do UTO – całego naszego społeczeństwa, a nie indywidualnych dziennikarzy lub aktywistów. Wyniki robią wrażenie. Polacy okazują się być bardzo otwarci na nowe środki lokomocji, podchodzą do nich z zaufaniem i optymizmem, widząc w tych innowacjach ogromną szansę dla naszych miast. Takie nastawienie społeczeństwa to doskonały fundament. Teraz piłka jest po stronie decydentówkomentuje Jędrzejewski.

Bardzo pozytywne nastawienie – Polacy niemal jednomyślni

Polacy zauważają, że mikromobilność jest dobrym rozwiązaniem miejskich problemów jak zanieczyszczenie powietrza, smog oraz korki na drogach. Wskazuje na to ponad 90% respondentów.

UTO są bezemisyjne, ciche i bardzo wydajne energetycznie. Zarazem, jako wygodny i efektywny pojazd, mogą z powodzeniem zastępować auta w podróżach miejskich – szczególnie na krótkich, kilkukilometrowych dystansach” – czytamy w podsumowaniu wyników. 83% ankietowanych uznało, że UTO to dobra alternatywa dla samochodów na krótkich dystansach. 

Kto powinien zająć się uregulowaniem sytuacji UTO?

Jedno z pytań dotyczyło tego, kto powinien zająć się uregulowaniem przepisów dla UTO. Obecnie osoba, która porusza się hulajnogą elektryczną, jest według kodeksu drogowego nadal “pieszym”. Nie ma zatem prawa do korzystania z drogi rowerowej. 

Co do kwestii promowania UTO w miastach, respondenci wskazali, że obowiązek ten powinien spoczywać zarówno na władzy centralnej (70%, ale ok. 20% nie zgadza się z tym) jak i na samorządach (60%, przy czym 25% ma przeciwne zdanie). 

Popularność i bezpieczeństwo UTO

Prawie połowa ankietowanych zna kogoś, kto korzysta z UTO, a ponad 90% jeżdżących nimi jest zadowolona z użytkowania. W kontekście bezpieczeństwa, przy 89% odpowiedzi wskazano, że jazda UTO, przy zachowaniu odpowiedniej ostrożności, jest tak samo bezpieczna jak jazda na rowerze. Do takich wniosków doszli też autorzy raportu „Safe Micromobility” z Międzynarodowego Forum Transportu (ITF/OECD).

W związku z tym wynikiem zapytaliśmy się Adama Jędrzejewskiego o to, czy użytkowanie UTO w ruchu drogowym powinno mieć podobne zasady, co jazda na rowerze: 

Wokół bezpieczeństwa e-hulajnóg narosło wiele mitów. Oczywistym jest, że wypadki się zdarzają, tym bardziej, że nikt z nas – inaczej niż w przypadku rowerów – nie ma doświadczenia w jeździe takim urządzeniem i wszyscy się tego dopiero uczymy. Badania nie wskazują jednak (np. badanie ITF/OECD), aby jazda UTO była czymś ekstremalnym i zasadniczo odbiegała od bezpieczeństwa innych jednośladów. Nie jestem przy tym zdania, że rower to jest dokładnie to samo co UTO, a w związku z tym obydwa typy pojazdów powinny być traktowane identycznie. Uważam jednak za niewłaściwe eliminowanie UTO z jezdni – jak chcą autorzy obecnych projektów nowelizacji prawa o ruchu drogowym – i przyzwolenie na ruch UTO wyłącznie po drogach rowerowych czy pieszych – opowiedział nam prezes Stowarzyszenia Mobilne Miasto.

Przyszłość mikromobilności 

Na pytanie “Czy popularność UTO jako środka transportu będzie rosła?“, 23% respondentów odpowiedziało “zdecydowanie tak”, a 49% “raczej tak”. 

Natomiast odpowiedzi na pytanie “Czy UTO mają szanse być w przyszłości masowym środkiem komunikacji w polskich miastach?” miały inny układ – 13% odpowiedziało “zdecydowanie tak”, a 35% “raczej tak”. 

Uważam zwiększenie udziału mikromobilności w tzw. miksie transportowym w miastach za zjawisko absolutnie pozytywne. Chcemy przecież uwalniać przestrzeń miasta – dziś w zbyt dużym stopniu zdominowaną przez „makromobilność”, czyli auta w użytku prywatnym, które 95% czasu stoją nieużywane, a służą jednej może dwóm osobom. Współdzielona mikromobilność to jest blisko 100 użytkowników przypadających na 1 pojazd, nie mówiąc już o tym, ile mniej miejsca taki pojazd zajmuje, ile mniej zanieczyszczenia, hałasu czy zagrożenia generuje. Wyzwaniem, przed którym stoją dziś miasta, to skuteczny sposób na zaadaptowanie dużych wolumenów mikromobilności i harmonijne wpisanie jej w miejski krajobraz. Brakuje przede wszystkim odpowiedniej infrastruktury – tj. spójnych, wygodnych i bezpiecznych ciągów komunikacyjnych dla mikromobilności, a także przestrzeni parkingowych, z których UTO mogłyby korzystać zwraca uwagę Jędrzejewski.