Wiatr i jego siła

Polenergia planuje budowę 185 MW nowych mocy wiatrowych w naszym kraju

Spółka Polenergia w swoim portfolio ma szereg projektów farm wiatrowych o łącznej mocy 185 MW. Wszystkie są w fazie rozwojowej i mają już pozwolenia na budowę na lądzie oraz wstępną kwalifikację do uczestniczenia w aukcjach OZE.

Polenergia pracuje też nad farmami morskimi. W marcu zeszłego roku projekt Bałtyk Środkowy II otrzymał decyzję środowiskową od Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Gdańsku. Morskie farmy mają być strategicznymi projektami Polenergii – łączna moc inwestycji off-shore tej spółki to aż 1200 MW. Sytuację ułatwia fakt, że nie są one objęte ustawą odległościową wprowadzoną w naszym kraju w 2016 roku.

W zeszłym roku prowadzono prace pomiarowe z wykorzystaniem LIDARów, które miały umożliwić określenie wietrzności na Bałtyku. Dodatkowo zrobiono wstępne badania geologiczne dna morskiego. Obecnie trwają prace nad uzyskaniem decyzji środowiskowej na te farmy.

Polenergia rozwija także projekty fotowoltaiczne i systemy ładowania samochodów elektrycznych oraz magazyny energii elektrycznej.

Doskonała lokalizacja farm wiatrowych Polenergii przekłada się na dużą wydajność. Dzięki dobrej wietrzności w 2017 roku odnotowano rekordową produkcję na poziomie 761 GWh. Produktywność farm osiągnęła poziom 35% i była o 18% wyższa niż rok wcześniej. Według danych czołowe farmy Polenergii pochwalić mogą się produktywnością powyżej 55%.

W listopadzie zeszłego roku Polenergia wprowadziła nową strategię rozwoju. „Jesteśmy na zaawansowanym etapie przygotowania strategii dywersyfikacji technologicznej, jak i geograficznej”, mówił wówczas kierujący pracami spółki Jacek Głowacki. Przewiduje się, że nowa strategia gotowa będzie w 2018 roku.

Jacek Głowacki 20 lutego tego roku został powołany na stanowisko wiceprezesa spółki przez Radę Nadzorczą.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Płoną lasy Amazonii, Rosji i Hiszpanii. To efekt ludzkich działań i suszy

Płonący las deszczowy Amazonii można zaobserwować z kosmosu, rosyjskich torfowisk może się nie dać ugasić, a ogień na Gran Canarii strawił już ponad 10 tys. hektarów obszaru zalesionego oraz łąk. Bilans jest tragiczny. Obserwatorzy wskazują, że w porównaniu z tą samą porą rok temu nastąpił wzrost liczby pożarów o 84%.