Polskie miasta szykują się na zmiany klimatu

Eksperci ostrzegają, że deszczowe nawałnice będą pojawiać się w Polsce coraz częściej. Aby zapobiec ich skutkom naukowcy i miejscy urzędnicy pracują nad rozszczelnieniem zabudowy miejskiej zielenią. Elementy małej architektury – niewielkie zieleńce, ogrody dachowe czy ściany pokryte zielenią – mają zapobiegać podtopieniom.

Klimat panujący w Polsce przestaje odpowiadać stosowanemu dotychczas określeniu „umiarkowany”. Coraz bardziej charakteryzuje się występowaniem ekstremalnych zjawisk pogodowych – fali upałów, długich okresów suszy, przeplatanych gwałtownymi i ulewnymi deszczami.  Zdaniem naukowców stan taki będzie się jeszcze pogłębiał.

Do tej pory mieliśmy do czynienia ze sporadycznym występowaniem deszczy nawalnych. Obecne scenariusze przewidują natomiast, że będą one zdarzały się coraz częściej. Wyzwaniem dla miast jest zatem, by gospodarka wodna była prowadzona stosownie do przewidywanych zmian – stwierdziła dr Janina Fudała z Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych podczas niedawnej konferencji „Miasto – zarządzanie miastem”.

Główną przeszkodą, zarówno w przeciwdziałaniu skutkom ulewnych deszczy, jak i tworzeniu się miejskich wysp ciepła, jest zabetonowanie polskich miast. Rozwiązaniem tego problemu może być rozszczelnienie zabudowy zielenią miejską – niekoniecznie w postaci dużych parków. Na elementy małej architektury – takie jak np. dachowe ogrody, niewielkie zieleńce czy pokryte roślinnością zielone ściany – stosunkowo łatwo wygospodarować przestrzeń. Władze niektórych polskich miast, z pomocą naukowców opracowują strategie, które pozwoliłyby sprawniej prowadzić gospodarkę wodną i zmniejszyć niepożądane wpływy ekstremalnych zmian pogodowych.