Prawdziwa cena przemysłu wydobywczego w Amazonii

Ze cenę wydobycia węgla i funkcjonowania ekspansywnego przemysłu  wydobywczego płaci się nie tylko pieniędzmi. Koszty związane z przemysłem wydobywczym dotykają też mieszkańców danego regionu. Przedstawiciele społeczności zamieszkujących brazylijską gminę Barcarena w Amazonii mówią że, górnictwo zniszczyło wiele sfer ich życia.

W połowie lat 80. w pobliżu ujścia Amazonki powstawały ogromne kopalnie, między innymi węgla, kaolinu i boksytu. Wśród gigantycznych firm, które przeniosły swoje zakłady do tego regionu, znalazły się brazylijska Vale, norwesko-japoński Albrás, norweski Norsk Hydro i francuski Imerys Rio Capim Caulim. Jak mówią mieszkańcy, ich egzystencja i zdrowie zostały zniszczone przez ogromny i trujący przemysł.

Ludzie kontra przemysł

Z filmu nakręconego dla portalu Mongabay dowiadujemy się o zawłaszczaniu ziem, niesprawiedliwych decyzjach i wyrokach lokalnego rządu oraz o zanieczyszczeniach gleby, powietrza i wód, których skala była i nadal jest ogromna. Jak twierdzi jeden z przedstawicieli mieszkańców, zanieczyszczenie powietrza, czy wycieki trucizn do wód to powszechne zjawiska w tym regionie. Tym zarzutom wielkie firmy jednak zaprzeczają.

Jedną z głośnych spraw, a dla mieszkańców rejonu Barcarena wielką tragedią, był wyciek toksycznych odpadów do wody w 2018 roku. Obecność cząstków metali, które wykryto w rzece, stwierdzo później we krwi i włosach mieszkańców. Badania wskazały, że przyczyną był wyciek z zapory rafinerii aluminium Alunorte. Zakład jest własnością norweskiego Norsk Hydro – jednego z największych producentów aluminium na świecie, działającego w ponad 50 krajach świata. Firma nie przyznała się do błędu i odpierała wszelkie ataki.

Przyszłość Amazonii

Czterdzieści lat temu Barcarena była spokojnym regionem, zamieszkiwanym przez  ribeirinho, czyli lokalną społeczność. Jednak przez rozwój międzynarodowego przemysłu wydobywczego na masową skalę przekształciła się w jeden z głównych ośrodków przemysłu i żeglugi Amazonii. Jak twierdzą mieszkańcy, nikt nie konsultował z nimi ważnych dla ich życia kwestii. Po jednej stronie ubóstwo, a po drugiej bogactwo.

Tymczasem we krwi mieszkańców wykrywa się wciąż kadm, chrom i nikiel, które zostały sklasyfikowane przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem jako czynniki rakotwórcze grupy 1. Co jakiś czas na terenie gminy pojawiają się zdeterminowani i protestujący przedstawiciele społeczności, proszący o wsparcie media, władze i każdego, kto zauważy w ich historii prawdziwą cenę przemysłu.

Protest mieszkańców, źródło: mongabay.com