Pszczyna bez bieżącego monitoringu powietrza. GIOŚ jest na NIE

Aktywiści z Pszczyńskiego Alarmu Smogowego zaapelowali do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska (GIOŚ) o uruchomienie w Pszczynie automatycznej stacji monitorowania jakości powietrza. Inspektorat nie zgodził się i powołał na przepisy prawne.

W Pszczynie, mieście w województwie śląskim, funkcjonuje jedynie stacja manualna. Z niej pobiera się próbki, które następnie poddaje się analizie laboratoryjnej. Faktycznie otrzymuje się szczegółowe wyniki dotyczące różnych rodzajów zanieczyszczeń, nie tylko pyłów zawieszonych, ale nawet stężenia jonów metali. Rozwiązanie ma jedną zasadniczą wadę – nie podaje danych na bieżąco. Można je uzyskać dopiero po fakcie.

Automatyczna stacja monitorowania jakości powietrza

Pszczyński Alarm Smogowy „Nie Dokarmiaj Smoga” zaapelował do GIOŚ o uruchomienie w mieście automatycznej stacji monitorowania jakości powietrza. Inspektorat odmówił zaznaczając, że taka stacja znajduje się już w jednej z sąsiednich gmin, a liczba stacji pomiarowych w regionie zgodnie z obowiązującym prawem jest wystarczająca.

”Liczba stanowisk pracujących w strefie śląskiej (w tym powiat pszczyński) jest wyższa niż minimalna”- podało GIOŚ. 

Według aktywistów zły stan powietrza w rejonie wymaga monitorowania na bieżąco. I poza kosztem jednostkowym nie wiąże się z późniejszymi dużymi kosztami eksploatacji. -„Ze względu na fakt, iż stacja już funkcjonuje, koszt dodatkowej obsługi nie będzie zbyt duży (już w chwili obecnej inspektorzy muszą serwisować stację, przyjeżdżać w celu wymiany filtrów itd.)”– napisał w dokumencie prezes PAS, Andrzej Guła. Według Polskiego Alarmu Smogowego koszt wyposażenia wynosi 100 tys. złotych. 

Publikowane wyniki ze stacji manualnej mają nawet miesięczne opóźnienie.

Źródło: smoglab.pl