Szkocja wypracowała 90 proc. udziału OZE w produkcji energii elektrycznej

Energia odnawialna stanowiła w ubiegłym roku w Szkocji 90 proc. całkowitego zużycia energii elektrycznej. To historyczny wynik. Nigdy przedtem produkcja energii z OZE nie sięgnęła tam takiego pułapu. Konwersja mogła być pełna, jednak zawiedli politycy.

Według danych szkockiego parlamentu, ze źródeł odnawialnych wyprodukowano 30,5 TWh energii elektrycznej. To o 4 TWh więcej, niż w poprzednim roku. Oznacza to, że z OZE pochodziło aż 90 proc. energii. Dla porównania, w 2018 roku było to 76,2 proc.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Największy udział w produkcji energii elektrycznej osiągnęła lądowa energetyka wiatrowa. Jednocześnie szkocki rząd zapowiada, że priorytetem w najbliższych latach będą dla niego wzmożone inwestycje w morską energetykę wiatrową. Mają to być przede wszystkim morskie farmy wiatrowe w Moray Firth o rocznym potencjale produkcji wynoszącym 13 GWh. Tymczasem w 2019 roku produkcja energii elektrycznej z farm morskich sięgnęła 3,3 TWh, czyli o 2 TWh więcej niż w roku 2018.

Celem Szkocji jest pełna konwersja na zieloną energię. Jak ocenia Cara Dalziel ze Scotish Renewables, realizacja tego celu była już w zasięgu ręki, ale na jej spowolnienie wpłynęły uwarunkowania polityczne, z jakimi Zjednoczone Królestwo zmagało się w ostatnich latach. W efekcie rozwój energetyki odnawialnej, zwłaszcza farm morskich postępował zdecydowanie wolniej, niż w reszcie Wielkiej Brytanii.

Spowolnienie wskutek decyzji brytyjskiego rządu notowała też lądowa energetyka wiatrowa. Przypomnijmy, cztery lata temu Zjednoczone Królestwo wycofało się z subsydiowania fotowoltaiki i projektów farm wiatrowych na lądzie. Na początku marca rząd Borisa Johnsona wycofał się z tej decyzji, ale pierwsza aukcja zaplanowana jest na 2021 rok. Budowa pierwszych farm wiatrowych ze wsparciem państwa ruszy być może jeszcze w pierwszej połowie tej dekady.

Źródła: energyvoice.com, gramwzielone.pl