Dramatyczna sytuacja w schroniskach dla zwierząt. Właściciele apelują o pomoc

Pandemia koronawirusa uderzyła w schroniska dla zwierząt, którym nie pomagają już zaprzyjaźnione firmy czy wolontariusze. Właściciele proszą o pomoc, sytuacja bezdomnych zwierząt staje się coraz bardziej dramatyczna. 

Wiele miejsca trudnej sytuacji schronisk poświęca „Newsweek”. W obszernym artykule na temat aktualnego położenia zwierząt i osób prowadzących schroniska wskazano, że pandemia koronawirusa zatrzymała pomoc ze strony zaprzyjaźnionych firm i wolontariuszy. 

Fotowoltaika od Columbus Energy

 – Dostaliśmy wezwanie z rejonu Garwolina. Dość daleko od nas, ale zdecydowaliśmy wysłać inspektora Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Gdy wszedł do mieszkania, z każdego pomieszczenia, które otworzył, wybiegały kolejne psy. Wśród nich trzy suki ze szczeniakami. Jeden pies bez oka. Wszystkie przebywające w dramatycznych warunkach. Większość bez dostępu do światła. Teraz są u nas. Niektóre jeszcze na intensywnym leczeniu, inne na socjalizacji, ponieważ są dzikie. Zostały już wysterylizowane, wykastrowane, zachipowane. Powoli dochodzą do siebie i czekają na nowy dom – opowiada „Newsweekowi” dyrektor schroniska w Celestynowie Łukasz Balcer. – Pomogliśmy, ale może po raz ostatni. Bez wsparcia nie przetrwamy epidemii.

Dyrektor wskazuje, że pomoc od darczyńców przestała napływać z dnia na dzień. 

 – Błagamy o pomoc osoby, którym los zwierząt nie jest obojętny. Przykro nam o to prosić, ponieważ wiemy, że mnóstwo ludzi ma teraz problemy. Jednak bez tego nie damy rady. Utworzyliśmy zbiórki. Pieniądze można też przekazać poprzez przekazanie 1% podatku. Wierzymy w ludzi. Wiemy, że są tacy, którzy kochają zwierzęta, tak jak my – mówi dyrektor schroniska w Celestynowie. Dodaje, że liczy się też każda wpłacona na rzecz schroniska złotówka. 

Właściciele schronisk podkreślają, że dobrostan zwierząt zależy od ludzi. Poza ścisłą grupą pracowników nikt nie jest do schronisk wpuszczany. Osoby, które chcą przygarnąć zwierzęta nie muszą się jednak obawiać – zachowane są wszystkie normy bezpieczeństwa. W trudnej sytuacji są też miejsca, w których przebywają konie. Niektóre adoptowane konie wracają pod opiekę fundacji, bo ich właścicieli nie stać w czasie pandemii na ich utrzymanie. Są zwierzęta, które trafiają do domów tymczasowych (to zwykle starsze psy). Jeśli ktoś chce wziąć zwierzę, wyjątkowo w tej chwili nie odbywają się spacery przedadopcyjne (dotyczy to zwłaszcza szczeniąt i młodych psów).

Jak można pomóc bezdomnym zwierzakom?

Źródło: newsweek.pl