Rekordowa kara dla Volkswagena. Skąd aż taka kwota?

800 mln euro – taką grzywnę nałożono na grupę Volkswagen w związku z aferą dieslową. Przypominamy, że koncern fałszował wyniki testów emisji spalin, a jego właściciele mimo że wiedzieli o nieprawidłowościach, nie ingerowali w tę działalność.

Volkswagen w oświadczeniu poinformował, że nie ma zamiaru odwoływać się od wyroku sądu i tym samym zamierza ponieść odpowiedzialność za sprzedaż samochodów z fałszywymi wynikami. Maksymalna grzywna za tego typu przestępstwo to 5 mln euro. Skąd w takim razie ta gigantyczna kwota? Pozostałe 795 mln to zwrot zysku, jakie otrzymało Audi na sprzedaży samochodów z zakłamanymi wynikami.

Pierwsza kara za fałszowanie wyników została nałożona już w czerwcu tego roku. Wówczas Volkswagen musiał zapłacić 1 mld euro za naruszenie powinności nadzorczych. Wtedy również do aresztu trafił prezes firmy Rupert Stadler.

Silnikami, które nie spełniały norm emisji spalin, były m. in. Diesel V6 i V8. Co więcej, podczas kontroli na światło dzienne wyszło, że produkowane w ostatnich czterech latach czterocylindrowe silniki Diesla EA 189 i EA 288 miały oprogramowanie, które służyło do zaniżania wyników ilości toksyn w spalinach.

Sąd w Monachium pokazał, że nie ma przyzwolenia na nielegalne praktyki i fałszowanie wyników testów emisji spalin. Kara jest wysoka, a nie wyklucza się, że wkrótce także klienci mogą pozwać niemieckiego producenta.