Ochrona środowiska Renaturyzacja rzek w Polsce opóźniona o 20 lat. 80 tys. barier blokuje rzeki 26 czerwca 2026 Ochrona środowiska Renaturyzacja rzek w Polsce opóźniona o 20 lat. 80 tys. barier blokuje rzeki 26 czerwca 2026 Przeczytaj także Ochrona środowiska Drzewa otrzymały własne prawa. Kanada dołącza do światowego trendu ochrony przyrody Rada miasta Terrasse-Vaudreuil w Kanadzie uznała drzewa za żyjące istoty posiadające określone prawa. To element światowego trendu nadawania rzekom, lasom i zwierzętom osobowości prawnej, aby skuteczniej chronić cenne ekosystemy i gatunki. Ochrona środowiska Historyczne składowiska odpadów w Polsce. Rekultywacja pochłonie miliardy złotych W Polsce narasta problem tzw. historycznych składowisk odpadów – miejsc, gdzie przez dekady gromadzono odpady przemysłowe, chemiczne i niebezpieczne, często bez odpowiednich zabezpieczeń i kontroli środowiskowej. Dziś ich rekultywacja należy do największych wyzwań środowiskowych państwa i wymaga wielomiliardowych nakładów. Polska jest spóźniona nawet o 20 lat w przywracaniu swobodnego przepływu rzek i renaturyzacji ekosystemów wodnych. Według nowego raportu w naszym kraju istnieje nawet 80 tys. barier hydrotechnicznych, a proces ich usuwania jest dopiero w fazie początkowej, mimo rosnącej presji unijnej. Reklama Spis treści TogglePolska w tyle z renaturyzacją rzekNawet 80 tys. barierKonsekwencje dla środowiskaRozproszenie odpowiedzialności za ochronę wód Polska w tyle z renaturyzacją rzek Renaturyzacja rzek, czyli przywracanie im naturalnego biegu i równowagi ekologicznej, stała się jednym z kluczowych elementów unijnej polityki środowiskowej. W ramach Nature Restoration Law UE zakłada odtworzenie co najmniej 25 tys. km rzek do stanu swobodnego przepływu. Jak wskazuje fundacja ClientEarth w swoim nowym raporcie – systemowe opóźnienie Polski na tle innych krajów wynosi nawet 20 lat. Zdaniem fundacji problemem ma być przede wszystkim brak spójnego systemu zarządzania barierami wodnymi. W efekcie tysiące starych progów i zapór nadal blokują naturalne procesy rzeczne, mimo że często nie pełnią już żadnej funkcji. Firmy będą raportować zużycie wody jak emisje CO₂. Powstają globalne standardy Nawet 80 tys. barier Według danych przywoływanych przez Wody Polskie istnieje ok. 5 tys. obiektów hydrotechnicznych wskazanych do przebudowy lub usunięcia, jednak – jak wynika z raportu – rzeczywista skala problemu może być dużo większa i sięgać nawet 80 tys. barier w całym kraju. Jak podkreśla prawniczka Fundacji, Maria Włoskowicz, rozbieżność ta wynika z braku pełnej inwentaryzacji. Część obiektów nie ma ustalonego właściciela, nie widnieje w żadnych rejestrach albo została zapomniana przez administrację. Problemem jest także brak procedur administracyjnych, które pozwalałyby sprawnie likwidować przestarzałą infrastrukturę. Zdaniem ekspertów Polska rozpoczęła realne działania dopiero po wejściu do UE i wdrożeniu Ramowej Dyrektywy Wodnej, czyli po 2004 roku. Tymczasem kraje takie jak Francja czy Niemcy już wtedy prowadziły systemowe programy inwentaryzacji i likwidacji barier rzecznych. Dziś Polska próbuje zatem nadrobić zaległości, które w innych krajach były rozwiązywane stopniowo przez dwie dekady. Konsekwencje dla środowiska Brak swobodnego przepływu rzek ma bezpośrednie konsekwencje hydrologiczne. Regulowanie koryt i ich betonowanie ogranicza naturalną retencję wody, a w efekcie woda szybciej spływa, zwiększając ryzyko powodzi, a jednocześnie mniej zatrzymuje się w glebie, co pogłębia suszę. Przykładem negatywnych skutków infrastruktury hydrotechnicznej jest m.in. stopień wodny Malczyce, który – według analiz środowiskowych – doprowadził do przesuszenia części lasów łęgowych, wymagających dziś kosztownej renaturyzacji. Rozproszenie odpowiedzialności za ochronę wód ClientEarth zwraca uwagę, że w Polsce brakuje mechanizmu, który łączyłby instytucje takie jak samorządy, Wody Polskie, Lasy Państwowe i RDOŚ w jednym systemie decyzyjnym. Ponieważ każda z tych instytucji działa w ramach własnych kompetencji, odpowiedzialność za stan rzek pozostaje rozproszona. Tymczasem lokalne projekty pokazują, że taka współpraca jest możliwa – przykładem jest program LIFE for Rivers w dorzeczu Parsęty, w którym uczestniczą samorządy, instytuty naukowe i organizacje ekologiczne, finansowany częściowo ze środków unijnych LIFE. Dzięki temu rzeka Parsęta znalazła się pod ochroną z kilku różnych stron, co pozwala szybciej reagować na zagrożenia. Eksperci podkreślają, że chociaż Polska nie zaczyna od zera, raport wskazuje na znaczną rozbieżność pomiędzy obowiązkiem wypełniania unijnych celów, a rzeczywistą strategią. Jeżeli nasz kraj nie nadrobi 20-letniego opóźnienia, realizacja europejskiego planu ochrony rzek może być utrudniona. Zobacz też: Martwe ryby na rzece Parsęta. Czy turbiny elektrowni wodnej szkodzą łososiom? Źródła: ClientEarth, Portal Samorządowy, Wody Polskie, RDOŚ Fot: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.