Rosja „obcina” plany rozwoju OZE

Zaledwie 5 GW zielonej energii może zostać uruchomionych na terytorium Federacji Rosyjskiej do 2035 roku. Jest to mniej niż połowa kwoty, jakiej oczekiwali inwestorzy i jaka pojawiała się w dotychczasowych planach rządowego programu rozwoju odnawialnych źródeł energii.

Taką zaskakująca propozycję wysunęło rosyjskie Ministerstwo Energetyki Federacji Rosyjskiej w piśmie, jakie skierowało 15 sierpnia 2019 roku do wicepremiera Rosji Dmitrija Kozaka. Zaledwie kilka miesięcy minęło od forum ARWE-2019, na którym „MinEnergo” informowało o sukcesach rządowego programu wsparcia OZE, zapowiadało jego podtrzymanie i rozszerzenie. Informacje o tym przekazała niezależna rosyjska gazeta „Kommiersant”.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Rosyjskie OZE zwalnia

Zgodnie z propozycją resortu kwota megawatów, która miała trafić do licytacji, miałaby zostać zmniejszona do 5000 MW i planowano przeznaczyć na ten cel 400 miliardów rubli. Jak podkreśla Kommiersant, jest to bardzo radykalna redukcja. Wiadomość zaskakuje tym bardziej, że w trakcie forum ARWE-2019 pojawiały się głosy sugerujące, że kwota może wzrosnąć. Rosyjski eksperci już stwierdzili, że tak drastyczne zmniejszenie planowanego udziału OZE w miksie energetycznym spowoduje najwyżej to, że rosyjska gospodarka będzie do 2035 jednym ze światowych liderów emisji CO2 i zużycia węgla.

Co więcej, Ministerstwo w swojej propozycji twardo opowiedziało się za odrzuceniem jakichkolwiek zmian w programie wsparcia OZE, jaki jest prowadzony przez rząd Federacji Rosyjskiej. Mechanizm tzw. „umów na dostawę mocy” (ros. „DPM”) był krytykowany przez wiele instytucji i środowisk jako niewydolny, kosztowny i obciążający końcowego odbiorcę, co miało zwiększać koszty życia i prowadzenia działalności.

W swoim piśmie resort energetyki określa też jak ich zdaniem najlepiej rozdysponować zmniejszoną kwotę inwestycji. Elektrownie wiatrowe miałyby pochłonąć 240,5 mld rubli, fotowoltaika 129,5 mld rubli, a pozostałe 30 mld miałoby trafić do sektora hydroenergetyki. Odpowiadałoby to 3465 MW energii wiatru, 1498 MW energii słonecznej i niewiele ponad 110 MW energii wodnej.

W sprawie głos zdążyły zabrać niektóre instytucje związane z sektorem OZE w Rosji, w tym Stowarzyszenie Rozwoju Energetyki Odnawialnej, która po analizie dokumentów uznała, że np. w zakresie fotowoltaiki „propozycja ministerstwa jest nieadekwatna do aktualnego stopnia rozwoju tego sektora”.

Stowarzyszenie twierdzi, że rosyjskie Ministerstwo Energii nie uwzględniło w swoich analizach istotnego czynnika, jakim jest koszt budowy obiektu w przeliczeniu na kilowat uzyskanej mocy. Dzięki rozwojowi całego sektora fotowoltaiki, w tym krajowych firm produkujących panele i wyposażenie dla farm słonecznych, koszt kilowata OZE jest obecnie mniejszy niż koszt kilowata z tradycyjnych źródeł.

Realizacja ministerialnego pomysłu oznacza, że w 2035 roku będzie ona miała udział OZE w miksie energetycznym na poziomie najwyżej 1,5%. Nie jest jasne, czy ministerialna propozycja stanowi reakcję na głosy krytyki względem mechanizmu DPM, zapowiedź poważnej recesji czy zagrywkę polityczną.