Shell w opałach. Czy holenderski gigant będzie musiał zmienić strategię?

Podczas gdy rządy krajów UE starają się obniżyć emisję dwutlenku, nakładając coraz wyższe cele OZE i zmieniając regulacje prawne, by je osiągnąć, część instytucji z sektora prywatnego znacznie im to utrudnia. Zdarza się jednak, że obywatele mają dość i pozywają firmy, które przyczyniają się do degradacji naszej planety. Ostatnio 17 000 osób prywatnych zdecydowało się na walkę z korporacją wydobywającą i zarabiającą na sprzedaży paliw kopalnych.

5 kwietnia organizacja „Friends Of The Earth Netherlands” złożyła pozew przeciwko Shellowi. Chce w ten sposób zmusić holenderskiego giganta do wzięcia większej odpowiedzialności za udział w kryzysie klimatycznym. Organizacja domaga się, by Shell zmniejszył emisję dwutlenku węgla o 45% do 2030 r. w porównaniu z poziomami z 2010 r. i do zera do roku 2050. Cele te są zgodne z porozumieniami klimatycznymi z Paryża z 2015 r. i z najnowszym raportem klimatycznym IPCC. Jedynym sposobem ich osiągnięcia jest szybkie przejście do niezależności gospodarki światowej od paliw kopalnych. To w praktyce oznacza większe inwestycje w OZE.

Carroll Muffett, prezes Centrum Międzynarodowego Prawa Ochrony Środowiska, powiedział: – Międzyrządowy panel ds. zmian klimatu (IPCC) ostrzega, że okno działań na rzecz unikania nieodwracalnych i naprawdę katastrofalnych szkód klimatycznych jest wąskie i szybko się zamyka. Dzisiejszy pozew przeciwko Shell to wyraźny sygnał, że dotychczasowy biznes nie jest już akceptowalny w obecnej formie. Firmy, które nadal ignorują ryzyko klimatyczne, mogą być i będą pociągane do odpowiedzialności prawnej oraz finansowej za swoje działania. Inwestorzy i decydenci korporacyjni, którzy ignorują tę nową rzeczywistość, robią to na własne ryzyko.

Za mało, za późno?

Shell poczynił już pewne inwestycje w sieci energii odnawialnej i stacje ładowania pojazdów elektrycznych – jednak podobnie jak inne korporacje, zrobił to za późno. Z danych opublikowanych w najnowszym raporcie rocznym Shella wynika, że firma do 2021 roku obniży emisję dwutlenku węgla zaledwie o 3%. Zdaniem “Friends of the Earth” korporacja musi zrobić więcej i to wkrótce.

Zazwyczaj pozwy składa się przeciwko firmom w momencie, gdy krzywda jest już wyrządzona. Tym razem prawnicy domagają się zapobiegania przyszłym zmianom klimatycznym. Zdaniem pozywających, Shell odpowiada za około 2% udział w całkowitej, globalnej emisji dwutlenku węgla. To jest znaczący wynik.

Jak korporacje paliwowe mogą zatrzymać zmiany klimatyczne?

Prawnicy są zdania, że musi nastąpić transformacja energetyczna. Zmuszenie Shella do obniżenia emisji dwutlenku węgla może pomóc uświadomić inne korporacje paliw kopalnych, że zmiany są niezbędne. To doprowadzi do koniecznej transformacji i bardziej odpowiedzialnych decyzji w sektorze paliwowym – najpierw w Holandii a następnie w innych krajach.

W wywiadzie dla “Real World Radio” Roger Cox, członek zespołu prawnego, w następujący sposób argumentował pozew przeciwko Shell: – Każdy obywatel, organizacja rządowa lub firma mają obowiązek przestrzegania holenderskiego prawa. Oznacza to, że nikt w tym kraju nie może stwarzać zagrożenia dla innych, jeśli można uniknąć tego niebezpieczeństwa. Shell może przekształcić się w inną firmę energetyczną, nie musi być firmą produkującą paliwa kopalne. To może się zmienić. Ma możliwość zaprzestania przyczyniania się do niebezpiecznych zmian klimatycznych.

W późniejszej argumentacji Cox podkreślał również, że konsekwencje globalnego ocieplenia mogą być w przyszłości tak dotkliwe, że stanowić będą naruszenie praw człowieka. Zdaniem Coxa: – Sądy powinny przyjrzeć się tej sprawie i miejmy nadzieję dojść do wniosku, że firmy takie jak Shell nie mogą kontynuować działalności jak dotychczas, tworząc w ten sposób ogromne niebezpieczeństwo (…).

Cała walka spowodowana zmianami klimatycznymi sprowadza się do podstawowego pytania: Czy korporacje powinny mieć możliwość zarobienia nieprzyzwoitych zysków z działań, które powodują szkody miliardom ludzi i zagrażają istnieniu milionów gatunków? Odpowiedź na to pytanie powinna być oczywista, jak się jednak okazuje, wciąż nie jest. Gigantyczne przedsiębiorstwa czują się bezkarne i nadal za mało robią w kwestii ratowania planety, stale powiększając ślad węglowy.

źródło: Cleantechnica

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej: