Smog Smog w całym kraju! Gdzie utknęło Czyste Powietrze, czyli program wymiany kotłów? 20 stycznia 2026 Smog Smog w całym kraju! Gdzie utknęło Czyste Powietrze, czyli program wymiany kotłów? 20 stycznia 2026 Przeczytaj także Smog Katowiczanie chcą Strefy Czystego Transportu. Badania pokazują wysokie poparcie mieszkańców Katowice dołączają do grona polskich metropolii – Warszawy i Krakowa – które decydują się na walkę o zdrowie mieszkańców poprzez wprowadzenie Strefy Czystego Transportu (SCT). Temat budzi w kraju wiele emocji i sprzeciwów, ale najnowsze badania opinii publicznej w stolicy Górnego Śląska nie pozostawiają złudzeń: zmiany są nie tylko oczekiwane, ale wręcz niezbędne. Smog Miasto stawia granice spalinom. Jak działa krakowska Strefa Czystego Transportu? Od 1 stycznia 2026 roku Kraków wszedł w nowy etap walki o czyste powietrze. Strefa Czystego Transportu nie jest już projektem ani zapowiedzią – działa i obejmuje ponad połowę miasta. Wymusza to zmianę codziennych nawyków kierowców, którzy wjeżdżają do miasta, co sprawia, że jest to jedna z najdalej idących decyzji środowiskowych w historii miasta. Niedawno cały kraj znajdował się pod pokrywą śnieżną, a obecnie duża część kraju pokryta jest smogową chmurą. Alerty RCB i dane z tysięcy czujników jakości powietrza nie pozostawiają złudzeń – oddychanie w wielu miastach Polski stało się realnym zagrożeniem dla zdrowia. Choć od lat funkcjonują programy wsparcia, efekty walki o czyste powietrze pozostają niewystarczające. Reklama Spis treści ToggleAlerty RCB i bardzo zła jakość powietrzaKraków i WarszawaPaństwo toleruje kopciuchy Program Czyste Powietrze też się dusi Alerty RCB i bardzo zła jakość powietrza Dziś rano, 20 stycznia 2026 roku, normy dotyczące jakości powietrza zostały przekroczone wielokrotnie w wielu częściach kraju. W miejscach najbardziej dotkniętych smogiem mieszkańcy otrzymali na swoje telefony alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB), który ostrzegał przed wysokim stężeniem pyłu zawieszonego PM10 oraz zalecał unikanie aktywności na zewnątrz. Tego rodzaju komunikat mogli zobaczyć mieszkańcy Krakowa, Łomży, Rzeszowa, Tychów, Bierunia, Nowego Targu, Tomaszowa Lubelskiego, Oświęcimia, a także mieszkańcy okolicznych powiatów. Zła jakość powietrza nie ogranicza się jednak do obszarów objętych alertem RCB. Dane w czasie rzeczywistym można sprawdzić na platformie Airly, która obejmuje ponad 13 tys. punktów pomiarowych. Bardzo wiele z nich zlokalizowanych jest w Polsce ze względu na krakowskie pochodzenie firmy z sektora clean-tech. Najwyższe zagęszczenie punktów pomiarowych ma miejsce w południowej i centralnej Polsce – możemy dzięki nim dowiedzieć się, że w województwie śląskim, małopolskim, podkarpackim, świętokrzyskim, mazowieckim, czy warmińsko-mazurskim istnieją jedynie pojedyncze punkty, gdzie jakość powietrza nie jest sklasyfikowana jako szkodliwa, zła lub bardzo zła. Dzień Czystego Powietrza bez powodów do świętowania. Raport GIOŚ kontra rządowe deklaracje Kraków i Warszawa Kraków jest obecnie klasyfikowany w czasie rzeczywistym na piątym miejscu najbardziej zanieczyszczonych miast na świecie według IQair ze średnią 201 AQI⁺ US ze wszystkich punktów pomiarowych. Oznacza to bardzo niezdrowe powietrze, ale w pewnych punktach miasta sytuacja jest znacznie gorsza niż średnia. W punkcie pomiarowym zlokalizowanym na Alei Zygmunta Krasińskiego w pobliżu Wawelu według Airly parametry pyłów w powietrzu kształtują się 20 stycznia 2026 roku o godzinie 10:00: PM10 – 235 µg/m³, czyli 521% przekroczenia, PM2.5 – 185 µg/m³, czyli 1228% powyżej normy. W Warszawie będącej obecnie na 14. miejscu najbardziej zanieczyszczonych miast świata z średnią 151 AQI⁺ US według IQair powietrze jest oceniane jako niezdrowe. Serwis Airly podaje, że na stacji pomiarowej Solec przy Moście Poniatowskiego parametry pyłów o godzinie 10:00 wynosiły: PM10 – 137 µg/m³, czyli 304% przekroczenia, PM2.5 – 108 µg/m³, czyli 718% powyżej normy. Zarówno w Krakowie, Warszawie, jak i wielu innych miejscach kraju prognozy dotyczące poziomów smogu są niekorzystne. Poziom zanieczyszczeń będzie spadał do godziny 15:00 po czym ich stężenie będzie rosnąć osiągając najwyższe poziomy w nocy. Z tego powodu zaleca się sprawdzać jakość powietrza z najbliżej zlokalizowanych punktów pomiarowych i w razie niekorzystnych wyników pamiętać, by zrezygnować: ze spacerów na świeżym powietrzu, z uprawiania sportu na zewnątrz, z wietrzenia pomieszczeń. Państwo toleruje kopciuchy Niepokój może wywoływać szczególnie przypadek Krakowa. Mimo kierowanego do szerokiego grona mieszkańców programów ekologicznych, które wspierały wymianę pieców na węgiel, to nawet mimo formalnych zakazów smog pozostał. W małopolsce od maja 2024 roku obowiązuje zakaz użytkowania pozaklasowych kotłów na węgiel i drewno. Jednak ponieważ jakość powietrza pogarsza się szczególnie w mroźne dni, oznacza to, że mimo obowiązywania zakazu w Małopolsce wciąż działają tysiące nielegalnych, bezklasowych kotłów. Raport „Dusząca bezkarność. Kontrole palenisk w Małopolsce w 2024 roku”, zaprezentowany przez organizację Polski Alarm Smogowy (PAS) wskazuje, że odpowiedzialne za kontrolę jednostki samorządu terytorialnego traktują sprawę „dość pobłażliwie”. Chociaż według raportu mieszkańcy Małopolski zgłosili w 2024 roku prawie 6 tys. podejrzeń spalania odpadów lub nieprzestrzegania uchwały antysmogowej, to niemal co czwarte zgłoszenie pozostawało bez odpowiedzi. Spada także ogólna liczba kontroli z 34,3 tys. do 24,7 tys., co doprowadziło do sytuacji, że część gmin nie przeprowadziło w 2024 roku nawet minimalnej liczby kontroli, które wynikają z wymagań Programu ochrony powietrza. Mimo że eksperci prognozują, że w województwie istnieje jeszcze około 100 tysięcy nielegalnych kotłów i innych urządzeń na węgiel i drewno, to 90% przeprowadzanych kontroli skutkuje brakiem wykrycia wykroczenia. 7% kończy się wykryciem nieprzestrzegania uchwały antysmogowej, a jedynie 3% wykryciem spalania odpadów. Może to świadczyć o spadku skali spalania odpadów. Jednocześnie tak niska wykrywalność nieprzestrzegania uchwały antysmogowej budzi poważne wątpliwości, gdy w okresie grzewczym obserwujemy ich efektywność w postaci chmury pyłów zawieszonych nad obszarem wielkości województwa. Urzędnicy gminni mają dostęp do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, w której mogą sprawdzić czym jest ogrzewany dom. Czy to oznacza, że znaczna część kontroli prowadzona jest w budynkach, w których z góry wiadomo, że nie ma „kopciucha”? – zastanawia się Natalia Matyasik z Polskiego Alarmu Smogowego. Program Czyste Powietrze też się dusi Priorytetowy program wsparcia termomodernizacji i wymiany źródeł ciepła Czyste Powietrze jest realizowany od 2018 roku. Od tego czasu według statystyk dostępnych na stronie dotyczącej efektów programu mieszkańcy Polski złożyli ponad milion wniosków o dofinansowanie. Ok. 950 tys. z nich znalazło się na etapie zawarcia umowy, których łączna kwota przekracza 34 miliardy złotych, jednak tylko około 58% tej sumy zostało dotychczas wypłacone beneficjentom. Od 31 marca 2025 funkcjonuje nowa wersja programu, w której wnioski składane są do Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) lub do gminnych operatorów. Reforma miała na celu ograniczyć pojawiające się nadużycia, poprzez decentralizację programów, co miało dać urzędnikom większą możliwość kontroli sposobu wydatkowania środków. W rzeczywistości jednak zmiany przyczyniły się do problemów z rozpatrywaniem i wypłacaniem wniosków. W nowej wersji znacząco spadła liczba składanych wniosków – przez cały 2025 rok (dokładnie od 31.03.2025 do 2.01.2026) złożono 49 338 wniosków, a łączna wartość dofinansowań z nich miałaby sięgać 3 mld złotych. W poprzednich latach często w ciągu roku suma złożonych wniosków przekraczała 150 tysięcy. Tymczasem mimo spadającej liczby składanych wniosków, nie poprawia się tempo wypłat – w nowej wersji programu wypłacono w 2025 roku 125 mln złotych dofinansowania z Czystego Powietrza. Biorąc pod uwagę średnią kwotę dotacji wynoszącą ok 62 tysiące złotych, wypłacone środki mogłyby posłużyć do pełnego sfinansowania zaledwie 2026 wniosków złożonych w ubiegłym roku. To znacznie mniej niż powinno być biorąc pod uwagę, że zawarto umowy do 31,6 tys. wniosków, na kwotę prawie 2 mld złotych. To oznacza, że wysokość wypłaconych zaliczek powinna wynosić 583 mln złotych, a tymczasem 125 mln stanowi jedynie 21,44% tej sumy. W tej sytuacji dość paradoksalny staje się wniosek, że w obecnych warunkach to dobrze, że nie obserwujemy masowego nakładania mandatów za nielegalne źródła ciepła. Przy zablokowanych wypłatach, opóźnieniach w rozliczeniach i niepewności co do losu złożonych wniosków byłoby to bowiem podwójne karanie mieszkańców Polski. Z jednej strony karami finansowymi, a z drugiej brakiem realnego wsparcia w wymianie źródeł ogrzewania, do której państwo samo ich zachęcało. Zobacz też: Strażnik z WFOŚiGW i bunt wykonawców. W Kielcach znów protestują beneficjenci i niezrzeszeni wykonawcy Czystego Powietrza Źródła: RCB, IQair, Airly, NFOŚiGW, SmogLab, PAS, GIOŚ, własne Fot. Airly, Alert RCB, Canva (pavel klimenko) Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.