Wiadomości OZE Smog w Polsce – jak prezentujemy się na tle Europy? 30 maja 2019 Wiadomości OZE Smog w Polsce – jak prezentujemy się na tle Europy? 30 maja 2019 Przeczytaj także Smog Katowiczanie chcą Strefy Czystego Transportu. Badania pokazują wysokie poparcie mieszkańców Katowice dołączają do grona polskich metropolii – Warszawy i Krakowa – które decydują się na walkę o zdrowie mieszkańców poprzez wprowadzenie Strefy Czystego Transportu (SCT). Temat budzi w kraju wiele emocji i sprzeciwów, ale najnowsze badania opinii publicznej w stolicy Górnego Śląska nie pozostawiają złudzeń: zmiany są nie tylko oczekiwane, ale wręcz niezbędne. Smog Miasto stawia granice spalinom. Jak działa krakowska Strefa Czystego Transportu? Od 1 stycznia 2026 roku Kraków wszedł w nowy etap walki o czyste powietrze. Strefa Czystego Transportu nie jest już projektem ani zapowiedzią – działa i obejmuje ponad połowę miasta. Wymusza to zmianę codziennych nawyków kierowców, którzy wjeżdżają do miasta, co sprawia, że jest to jedna z najdalej idących decyzji środowiskowych w historii miasta. W pierwszych dniach kwietnia bieżącego roku Ministerstwo Środowiska poinformowało, że wprowadzone zostaną nowe progi ostrzegania przed zanieczyszczonym powietrzem. Poprzednie normy informowania i alarmowania o poziomie zanieczyszczenia powietrza wynosiły kolejno 60 i 80 μg/m3. Nowe są kilkukrotnie wyższe i wynoszą 150 i 250 μg/m3. Reklama – Minister Środowiska zakpił sobie z Polaków, Ministerstwa Zdrowia i antysmogowej polityki rządu – ostrzeżeń o smogu praktycznie nie będzie. To zmiana, która nic nie zmienia i ma służyć jedynie temu, by zbudować wrażenie, że coś się robi. Nowe progi alarmowe ogłoszone przez ministra Kowalczyka to przejaw skrajnego lekceważenia oczekiwań społecznych – powiedział Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. – Zamiast wiarygodnych ostrzeżeń o zagrożeniu dostaniemy uspokajające słowa o braku alarmów smogowych w Polsce. Gdyby przyjąć takie progi alarmowania, jakie właśnie zaproponował minister Kowalczyk, to w Małopolsce w 2018 roku nie było ani jednego dnia, w którym ogłoszono by alarm smogowy. Na Śląsku takich dni mieliśmy w całym 2018 roku tylko trzy! Proponuję, by minister pojechał do Żywca, Pszczyny albo Rybnika i powiedział mieszkańcom, że nie mają się czego obawiać, skoro mają tam tak dobre powietrze, że ogłaszanie alarmu uznał za zbędne – dodał prezes PAS. Takie działanie sprawia, że w najbliższym sezonie grzewczym w Polsce będzie zapewne zaledwie kilka dni, w których stężenie pyłów będzie na tyle wysokie, by wszcząć alarm. Nowe normy przyjęte przez Ministerstwo Środowiska są najwyższe w Unii Europejskiej oraz trzykrotnie wyższe od limitów wprowadzonych we Francji czy we Włoszech. – Francuski alarm smogowy obowiązywałby w Polsce przez ponad 60 dni w roku w niektórych miastach. Niemniej jednak w Polsce nie podniesiono tego alarmu ani razu. Czy to oznacza, że nie mamy tego problemu? Wyobraźcie sobie państwo, że Polaków kosztuje ten problem ponad 100 miliardów rocznie. To ogromny koszt dla naszego PKB. Jesteśmy niekwestionowanym liderem w Unii Europejskiej, jeżeli chodzi o odsetek PKB, jaki przeznaczamy na walkę z tym celem. Polski program »Czyste powietrze« miał zaniechać temu problemowi, niemniej jednak kiedy spojrzymy na minione 6 miesięcy, zrealizowany został zaledwie promil tego, co założyliśmy sobie na cały rok. To jest problem wszystkich Polaków – podkreśliła Joanna Maraszek, redaktorka portalu Świat OZE. Zgodnie z raportem „Poza kontrolą”, przygotowanym pod koniec 2018 r. przez Polski Alarm Smogowy, wciąż zbyt niska jest świadomość rodaków w zakresie zagrożeń płynących z wdychania zanieczyszczonego powietrza. Wiele do życzenia pozostawiają również mechanizmy kontroli: na terenach wiejskich rocznie wystawia się średnio pół mandatu (!) za palenie śmieciami. Fot.: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.