Ochrona środowiska Spryskano wybielaczem jedną z hiszpańskich plaż 05 maja 2020 Ochrona środowiska Spryskano wybielaczem jedną z hiszpańskich plaż 05 maja 2020 Przeczytaj także Ochrona środowiska Peru przyznaje pszczołom prawa. Europa wciąż szuka sposobu na ochronę zapylaczy Podczas gdy w Europie dzikie pszczoły dopiero trafiają na listy gatunków zagrożonych, w Peru podsunięto się o krok dalej – przyznano im realne prawa i możliwość sądowej ochrony siedlisk. Decyzja peruwiańskich władz wynika z ogromnej roli środowiskowej, jaką pszczoły odgrywają w lokalnych ekosystemach i pokazuje, że przyszłość bioróżnorodności zależy od śmiałych rozwiązań prawnych. Ochrona środowiska Bobry jako inżynierowie środowiska. Jak biomimikra tam wspiera wodne ekosystemy Bobry pełnią w Polsce funkcję naturalnych inżynierów środowiska – ich tamy magazynują wodę, tworzą siedliska dla wielu gatunków i łagodzą skutki suszy oraz powodzi. Coraz częściej ich działania stają się inspiracją dla ludzi w ramach biomimikry, czyli naśladowania rozwiązań przyrodniczych w celu poprawy funkcjonowania ekosystemów. Władze hiszpańskiego kurortu Zahara de los Atunes w trosce o przyszłych plażowiczów postanowiły zdezynfekować ziemię wybielaczem. Toksyczna substancja, razem z potencjalnym koronawirusem, zniszczyła także lokalny ekosystem. Reklama Władze nadmorskiego kurortu Zahara de los Atunes leżącego nieopodal Kadyksu, aby ochronić wypoczywające tam w przyszłości osoby przed zarażeniem koronawirusem, zadecydowały o spryskaniu lokalnej plaży środkiem wybielającym. Na terenie o długości ponad dwóch kilometrów za pomocą traktorów rozpylono mocno toksyczną substancję, niszcząc jednocześnie lokalny ekosystem. Ekolog María Dolores Iglesias, która kieruje grupą wolontariuszy środowiskowych w rejonie Kadyksu, odwiedziła plażę w Zahara de los Atunes niedługo po „odkażaniu”. – Wybielacz zabił wszystko, nie widać nawet owadów – powiedziała. Jej zdaniem, plaży nie potraktowano jako ekosystemu, a jedynie jako teren, na którym jest dużo piasku. – Zdewastowali wydmy i złamali wszystkie zasady. Wybielacz jest stosowany jako bardzo silny środek dezynfekcyjny, więc logiczne jest, że używa się go na ulicach, asfalcie. Plaża ma własny system samooczyszczania, przez co nie było to konieczne – zaznaczyła. Podkreśliła również, że plaża oraz wydmy są chronionymi miejscami lęgowymi ptaków, a traktory zniszczyły co najmniej jedno gniazdo z jajami. Pod naciskiem ekologów władze kurortu ostatecznie przyznały, że decyzja o spryskaniu plaży była nieprzemyślana i zła. – To był błąd, ale popełniony z najlepszymi intencjami – powiedział lokalny urzędnik Agustin Conejo. Dodał, że głównym celem była ochrona dzieci, które przybyłyby nad morze po sześciu tygodniach kwarantanny. Jak donosi dziennik „El Pais”, regionalny rząd Andaluzji rozważa obecnie pociągnięcie do odpowiedzialności osób, które są odpowiedzialne za zniszczenie ekosystemu. Źródło: rp.pl Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.