Susza. Minister Ardanowski ostrzega, że mogą znacząco wzrosnąć ceny żywności

W całym kraju panuje trzeci, najwyższy stopień zagrożenia pożarowego, a rząd ogłosił właśnie szczegóły specustawy, która ma przeciwdziałać skutkom suszy.  Wzrosną ceny żywności, zwłaszcza owoców i warzyw. 

– Rozległa susza w naszym kraju, którą sygnalizują meteorolodzy, może zmniejszyć produkcję żywności. W Polsce jej nie zabraknie, ale ceny mogą wrosnąć – mówi PAP minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Specustawa antysuszowa zakłada dodatkowe 150 mln zł na walkę ze skutkami zjawiska, rezerwy na małą retencję wynoszą 400 mln zł – pieniądze zostaną przeznaczone na zahamowanie niedoborów wody i podniesienie retencji. W tej chwili w ponad 50 stacjach w Polsce odnotowano zjawisko tzw. niżówki hydrologicznej, która oznacza niski stan wód podziemnych. Przekłada się to na niedobory wody w płytkich ujęciach. 

Ardanowski podkreśla, że rolnicy z powodu bezśnieżnej zimy zaczęli siewy już w lutym.  

– Tu jeszcze jakichś dramatycznych sygnałów nt. niedoborów wody nie ma. W najgorszej sytuacji są ci, którzy opóźniali siewy zbóż jarych, w tym kukurydzy i do tej pory nie wykonali żadnych zabiegów przerywających parowanie. Narażają się oni na wyjątkowe ryzyko, że ta susza może zniszczyć całkowicie te uprawy – wyjaśnia Ardanowski.

Zdaniem Ardanowskiego rolnicy są świadomi zagrożenia i poprawnie nawożą glebę, która jest dobrze zabezpieczona na wypadek suszy. Mimo to sytuacja jest bardzo poważna. 

– Obawiam się utrwalania się suszy, o tym zdecydują najbliższe tygodnie. Przełom kwietnia i maja pokaże, jak duże straty może w Polsce spowodować susza, One będą zapewne różne w zależności od jakości gleb, ale w Polsce jest dużo słabych gleb o podłożu piaszczystym, które łatwo tracą wodę, zwłaszcza gdy są uprawiane niewłaściwie – tłumaczy szef resortu rolnictwa.

Minister dodaje też, że system polskich upraw ulega modyfikacjom. Będą zwiększane nawodnienia, które są ratunkiem dla upraw warzywniczych, ogrodniczych i sadowniczych. Podobne działania wdrożyła już m.in. Hiszpania. 

– Jeżeli susza by mocno spustoszyła rolnictwo, to odbije się to na zbiorach wszystkich roślin, na tych, które przeznaczone są do konsumpcji, jak i na paszowych. To może spowodować zmiany cen na rynku wewnętrznym wynikające z sytuacji, w jakiej znajdą się rolnicy – podsumowuje Ardanowski.

Źródło: portalspozywczy.pl