Sydney: Sylwester z pożarem w tle

New South Wales Rural Fire Service, służba pożarnicza Sydney, wydała zgodę na przeprowadzenie podczas imprezy sylwestrowej hucznego pokazu fajerwerków. Choć cały region Południowej Walii objęty jest zakazem odpalania sztucznych ogni – dla Sydney zrobiono wyjątek. Decyzji sprzeciwia się część opinii publicznej.  

Trwające od kilku miesięcy pożary w Australii, które trawią zwłaszcza Nową Południową Walię, doprowadziły do śmierci 9 osób i zniszczenia ponad 1000 domów w całym kraju. W pożodze szczególnie ucierpiała fauna i flora kraju – zagrożony wyginięciem gatunek koali zmniejszył się o ok. 30%. Naukowcy szacują, że w rejonie Nowej Południowej Walii życie straciło ok. 8400 przedstawicieli tego gatunku.

Fotowoltaika od Columbus Energy

By zapobiec kolejnym potencjalnym wybuchom ognia, w Sydney, Canberze i wielu innych miejscach wprowadzono zakaz rozpalania ognisk i odpalania fajerwerków. Jednak dla sylwestrowego pokazu w Sydney postanowiono zrobić wyjątek. W ubiegłym roku transmisję z pokazu sztucznych ogni oglądało około miliard osób. Według szacunków w tym roku huczne obchody związane z powitaniem Nowego Roku mogą przyciągnąć do Sydney około miliona osób, co przyniesie Nowej Południowej Walii zysk w wysokości 91 mln dolarów.

Za i przeciw fajerwerkom w Sydney

Decyzja o organizacji pokazu fajerwerków w Sydney jest mocno krytykowana przez część australijskiej opinii publicznej. W dużej mierze wynika to z obaw, że pokaz może pogorszyć sytuację w mocno zadymionym przez pożary trawiące region mieście. John Barilaro, wicepremier Nowej Południowej Walii, postulował odwołanie pokazu. “Ryzyko jest za duże” – napisał w mediach społecznościowych przed zapadnięciem decyzji ws. organizacji pokazu sztucznych ogni w Sydney.

Innego zdania jest Scott Morrison, premier Australii. W niedzielę 29 grudnia oświadczył, że pokaz fajerwerków powinien się odbyć, aby pokazać odporność Australijczyków na skutki klęski żywiołowej.