Sytuacja energetyczna w Japonii

Energetyka jądrowa ma wiele zalet – jest względnie tania i podczas normalnej pracy nie wydziela do środowiska szkodliwych gazów, powodujących smog lub efekt cieplarniany. Jej największą wadą okazuje się możliwość awarii – takiej jak w Fukushimie. To wydarzenie miało ogromny wpływ na przemysł nuklearny na świecie – m.in. Niemcy ogłosili stopniowe wygaszanie starszych bloków jądrowych. Jak na katastrofę zareagowała sama Japonia i dlaczego wydarzenie to wywarło tak silną presję na tamtejszą politykę korzystania z odnawialnych źródeł energii?

Przede wszystkim należy podkreślić, że kraj ten cechuje ogromne zużycie prądu elektrycznego –wpływa na to przywiązanie do elektroniki ale również masowe ogrzewanie domów mieszkalnych. To wymusza ciągłe dostawy po cenie akceptowalnej przez przeciętnego obywatela.

Przed wspomnianą katastrofą większość społeczeństwa miała pozytywne zdanie o blokach jądrowych. Sytuacja diametralnie zmieniła się po 2011 roku. Obywatele Japonii zaczęli wymuszać na rządzie zmianę polityki – ten początkowo odwrócił się w stronę źródeł odnawialnych. Ustalono cel: wzrost udziału energii z OZE z 10% do 24% w 2030 roku. Miały one zapełnić lukę po niemal całkowicie wygaszonej energetyce nuklearnej, której wkład obniżył się z 30% do 1,5%. Cały proces był wspierany przez wysokie taryfy gwarantowane, które pozwalały sprzedawać niewykorzystany prąd wytworzony za pomocą OZE drożej, niż ten kupowany z sieci. W ciągu kilku lat ich udział wzrósł o ponad połowę. Lwią część z nich stanowiła fotowoltaika. Później jednak, w wyniku redukcji dopłat, cały proces spowolnił. Obecnie odnawialne źródła energii stanowią 15% japońskiego miksu energetycznego.

Jak więc została zapełniona luka po ponad 30% udziale „atomu”? Za pomocą elektrowni węglowych oraz gazowych. Rozwiązanie to okazało się tanie, ze względu na łatwy import surowców z Chin. Jednak uzależnia ono Japończyków od innego państwa, gdyż sami posiadają bardzo małe złoża zasobów naturalnych. Dodatkowo coraz częściej słychać opinie, że takie podejście jest szkodliwe nie tylko dla suwerenności, ale też środowiska naturalnego. Niedługo kraj  będzie musiał dokonać ponownej transformacji. Reaktory nuklearne cieszą się złą sławą – wydaje się, że obranie kierunku tylko na OZE jest jedynie kwestią czasu.