Sytuacja sektora OZE w Turcji

Sektor PV w Turcji niecierpliwie czeka na przetarg na zakup 1 GW mocy fotowoltaicznych, jaki odbyć ma się latem tego roku. Duży nacisk w projektach kładzie się na wykorzystanie lokalnie produkowanych elementów – podobnie jak miało to miejsce podczas poprzedniego przetargu na budowę farmy fotowoltaicznej Konya.

W Turcji dominuje „lokalność”, jeśli chodzi o wymagania stawiane deweloperom instalacji OZE. Politycy domagają się nie tylko wykorzystywania lokalnych paliw, ale także lokalnie budowanych systemów OZE. Fotowoltaika w Turcji opierać ma się na tureckiej technologii. Trend ten wyraźnie zaznaczono podczas ostatniej konferencji Energia i Środowisko (ICCI), jaka odbyła się w maju w Istambule.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Tureckie ministerstwo energii reprezentował Murat Zekeriya Aydin, który mówił o trzech głównych osiach projektowania energetyki w jego kraju: bezpieczeństwie energetycznym, przewidywalności, lokalnej bądź krajowej produkcji.

Jak tłumaczył Aydin, Turcja planuje, aby do 2023 roku 2/3 energii elektrycznej produkowane było lokalnie. Obecnie odsetek ten wynosi około 33%-37%, głównie dzięki elektrowniom węglowym i wodnym, ale ten sektor ma obecnie problemy z powodu susz. Między innymi dlatego Turcja chce niebawem uruchomić swoją pierwszą siłownię atomową. OZE ma pełnić rolę uzupełniającą.

PV generuje obecnie 1% tureckiej energii. Do 2023 roku ma to być ok 5-6%. Wiatr ma dawać dodatkowe 10-11%. Mimo to ministerstwo nie pozostawia złudzeń – podstawowym źródłem energii będzie węgiel. Rząd nie planuje szczególnie dofinansowywać sektora fotowoltaicznego. „Jeśli Twoja firma może być wydajna w redukowaniu deficytu energetycznego lub eksportować prąd za granicę, wtedy rząd jej pomoże, inaczej nie”, mówił przedstawiciel tamtejszego ministerstwa energetyki.

Na ICCI prezentowano także nowoczesne technologie węglowe, które mają być „czyste”. Mehmet Acarla z Tureckiego Stowarzyszenia Przemysłu i Biznesu (Tusiad) mówił, że konieczne są dalsze prace rozwojowe, aby wykorzystywać węgiel brunatny w nowy, czysty sposób. Arin Akbay, także z Tusiad, wtórował tym pomysłom i prezentował przyjazne środowisku węglowe elektrownie.

Niemalże każdy członek Tusiad, jaki wypowiadał się na ICCI mówił o lokalności technologii w energetyce węglowej. Jak wskazywał Acarla, przetargi na OZE wspierają narodowy model sektora energetycznego i wykorzystywanie lokalnej technologii. Turcja podpisała Porozumienie Paryskie, ale go nie ratyfikowała. Jak mówi Aydin, rząd uważa, że traktowanie krajów, takich jak Chiny i Korea Południowa, jako kraje rozwijające się jest niesprawiedliwie. Obecnie nadal trwają negocjacje dotyczące tej i innych kwestii.

Turcy zamierzają także inwestować w magazyny energii. Jak podaje firma konsultacyjna DNV GL z Norwegii, otrzymała zlecenie od rządu tureckiego na badania opłacalności systemów magazynowania energii zintegrowanych z farmami PV. Celem badania ma być wyznaczenie dobrych praktyk w rozwoju tego sektora w Turcji, jakie wykorzystywać chce generalny dyrektoriat energetyki odnawialnej działający w ramach ministerstwa energii. DNV GL nie podało czy magazyny energii będą częścią przetargu na systemy PV czy nie.

Jak szacują analitycy, na podstawie obecnych ruchów do 2023 potencjał solarny Turcji wynieść ma 5 GW. Do końca tego roku w Turcji zainstalowane będzie około 4 GW systemów fotowoltaicznych, głównie w ramach prywatnych, nielicencjonowanych projektów. Cel 5 GW zostanie najpewniej osiągnięty znacznie wcześniej niż w 2023 roku.

Nie wiadomo, czy w nadchodzący przetarg na OZE obejmować będzie magazyny energii, ale wydaje się to bardzo prawdopodobne. Jeśli chodzi o dalsze przetargi, planowane na lata po 2023 roku, to należy spodziewać się, że magazyny na pewno się w nich znajdą.

źródło: pv-magazine.com