Targi w Chinach znów otwarte. Można kupować nietoperze i łuskowce

Po tym, jak sytuacja związana z pandemią w Chinach uległa poprawie, znów otwarto targi z dzikimi zwierzętami. Chińscy handlarze sprzedają nietoperze, węże i łuskowce, które są przetrzymywane w klatkach w fatalnych warunkach. 

– Targowiska wróciły do działania w dokładnie taki sam sposób, jak przed koronawirusem. Jedyna różnica polega na tym, że ochroniarze próbują powstrzymać każdego przed robieniem zdjęć, co nigdy wcześniej by się nie zdarzyło – twierdzi korespondent Daily Mail, który odwiedził jeden z targów w Gulin.Nietoperze i skorpiony są sprzedawane jako produkty medycyny tradycyjnej. Króliki i kaczki poddawane ubojowi i oskórowywaniu leżą obok siebie na kamiennej podłodze pokrytej krwią, brudem i szczątkami – dodaje.

Eksperci na całym świecie potwierdzają, że za pandemią koronawirusa, która rozpoczęła się w chińskim Wuhan, stoi nielegalny handel nietoperzami i łuskowcami – są one stosowane w chińskiej medycynie.  Koronawirus miał przedostać się z nietoperza na łuskowca, a ten zaraził człowieka. W tej chwili rząd Chin podaje, że ofiarami COVID-19 padło tam 82 240 osób. Amerykański wywiad informował ostatnio, że Chiny ukrywają prawdziwą liczbę zmarłych. 

Chiński rząd w trakcie pandemii zamknął wszystkie targowiska, teraz jednak znów zezwolił na ich działalność. 

Przeciwko jedzeniu i stosowaniu substancji z dzikich zwierząt są młodzi mieszkańcy Chin, a także aktywiści. Trudno jednak będzie zmienić nawyki, które panują w Chinach od tysięcy lat. 

Chińskie targi z dzikimi zwierzętami to wylęgarnia zarazków przynajmniej od dwóch dekad. W 2003 roku rozpoczęła się tam epidemia SARS. W Chinach są aktywiści, którzy walczą z niehumanitarnym traktowaniem zwierząt trzymanych w ciasnych klatkach (na przykład niedźwiedzi brunatnych, z których pozyskiwana jest żółć). Nie mają jednak zbyt dużego wsparcia od władz z Pekinu, przychylnych dla rozwoju tradycyjnej medycyny, opartej na substancjach pozyskiwanych z dzikich zwierząt, w tym gatunków zagrożonych wyginięciem. 

Źródło: donald.pl