W 2020 roku Tauron przyłączył do sieci już blisko 62 tys. mikroinstalacji OZE

Wbrew przewidywaniom, pandemia koronawirusa nie zmniejszyła zainteresowania odnawialnymi źródłami energii. Doskonałym przykładem są wyniki przedsiębiorstwa TAURON. W tym roku firma przyłączyła do sieci energetycznej prawie 62 tys. mikroinstalacji OZE o łącznej mocy 422 MW. To ponad dwukrotnie więcej niż w całym roku 2019, i niemal 8 razy więcej niż w 2018. 

Popularność mikroinstalacji wzrasta 

Mikroinstalacja to odnawialne źródło energii elektrycznej o mocy zainstalowanej do 50 kW. W ciągu ostatnich czterech lat liczba takich instalacji dynamicznie wzrosła – z ponad 4 tys. w 2017, do ponad 30 tys. w zeszłym roku. 

Łączna moc wszystkich przyłączonych w 2019 roku odnawialnych źródeł energii wyniosła 278 MW, z czego 206 MW stanowiły mikroinstalacje.

Tauron podkreślił, że trzeci kwartał był wyjątkowo udany pod względem montażu mikroinstalacji. 

– Trzeci kwartał br. przyniósł kolejny rekord, jeśli chodzi o liczbę przyłączonych do naszej sieci mikroinstalacji. Było ich tylko w tym okresie ponad 27,3 tys. – skomentował wiceprezes spółki Tauron Polska Energia Jerzy Topolski.

Nowe wyzwania przed sektorem energetycznym

Jak podkreślają eksperci Taurona, szybkie tempo wzrostu liczby przyłączanych do siebie mikroinstalacji stanowi wyzwanie dla sieci energetycznej. Tłumaczą oni, że rosnąca liczba rozproszonych źródeł energii powoduje dwukierunkowe przepływy energii, co wpływa na zarządzanie i eksploatację sieci. 

– Zdarzają się przypadki przewymiarowania mocy instalacji w stosunku do bieżącego zapotrzebowania oraz braku korelacji pomiędzy produkcją i zużyciem danego klienta. Powoduje to znaczne skoki napięcia w sieci – wyjaśniają eksperci Taurona.

W tym przypadku, system elektroenergetyczny pełni rolę wirtualnego magazynu energii, co z kolei wymaga kosztownego rozwoju odpowiedniej infrastruktury niskiego i średniego napięcia. Eksperci uważają, że połączenie rozwoju mikroinstalacji z tworzeniem małych, domowych magazynów energii rozwiązałoby problem. 

Odwrócenie przepływów w sieci dystrybucyjnej, a więc wprowadzanie do sieci energii zamiast jej pobieranie, może skutkować przeciążeniem elementów sieci, m.in. linii czy transformatorów. Dodatkowo mogą pojawić się problemy napięciowe, a także brak możliwości wyprowadzenia mocy z części instalacji. 

– Spółka prowadzi działania w zakresie poprawy parametrów i funkcjonowania sieci. Widać to szczególnie w obszarze inwestycji i modernizacji, gdzie przygotowywane i uruchamiane są programy inwestycyjne skierowane na dostosowywanie sieci do przyłączania kolejnych OZE oraz nastawione na zwiększenie jej elastyczności – komentuje Tauron.

Warto zostać prosumentem

W ciągu dziewięciu miesięcy 2020 roku Grupa Tauron przyłączyła też 42 odnawialne źródła energii inne niż mikroinstalacje. Cztery z nich (w tym wodne i gazowe) nie zostały wykonane w technologii fotowoltaicznej. Łączna moc instalacji OZE przyłączonych do sieci Taurona w trzech kwartałach to ok. 458 MW. 

Przedstawiciele grupy Tauron wyliczyli, że w Polsce jest średnio ok. tysiąc godzin słonecznych rocznie, co wystarcza do efektywnego działania instalacji fotowoltaicznych i zaspokojenia rocznego zapotrzebowania na energię przeciętnego gospodarstwa domowego. Dlatego – przekonują energetycy – warto zostać samodzielnym producentem zielonej energii i rozważyć zakup instalacji fotowoltaicznej.

 Źródło: portalkomunalny.pl