W 2020 roku w Rosji będzie można kupić zielony certyfikat

Rosyjski NGO “Soviet Rynka” zamierza w przyszłym roku wdrożyć system sprzedaży zielonych certyfikatów. Stosowny dokument będzie potwierdzał, że jego posiadacz wykorzystuje energię ze źródeł odnawialnych.

13 lutego 2019 r. agencja TASS, powołując się na gazetę „Kommiersant”, poinformowała, że planowane jest stworzenie i uruchomienie mechanizmu, w ramach którego będzie możliwe odpłatne wystawienie zielonego certyfikatu. Pomysłodawcą i realizatorem jest think-tank „Soviet Rynka”, rosyjski NGO specjalizujący się w zagadnieniach energetycznych.

Dokumenty poświadczające korzystanie z OZE mają stanowić pomoc dla programu wspierania energetyki odnawialnej w Rosji. Zachęcając z jednej strony producentów do zwiększania udziału czystej energii w krajowym miksie, a z drugiej odbiorców do przechodzenia na taką energię. Kommiersant potwierdził informację, że wystawienie pierwszych takich atestów planowane jest na 2020 r.

„Soviet Rynka” zakłada, że zakupem i przejściem certyfikacji będą zainteresowani głównie odbiorcy energii elektrycznej, którzy ze względów wizerunkowych będą chcieli wykorzystywać ekologiczne rozwiązania i źródła odnawialne. Sprzedawcą certyfikatu będzie formalnie producent, który potwierdzi, że dany odbiorca korzysta z wyprodukowanej przez niego zielonej energii. Dla sprzedawców ma to być źródło dodatkowego dochodu ze względu na zwiększoną sprzedaż. Cały proces będzie prowadzony za pomocą niezależnej platformy zarządzanej przez „Soviet Rynka”, a cenę będzie regulował przede wszystkim aktualny popyt i średnia wartość spływających ofert.

Energetyczny think-tank uważa, że certyfikaty przyczynią się do dalszego zmniejszenia szkód jakie wyrządza środowisku tradycyjna produkcja energii ze źródeł nieodnawialnych. Mają być też dodatkowym narzędziem do tworzenia korzystnego wizerunku odpowiedzialnego przedsiębiorcy. Jak wskazuje pomysłodawca, jeszcze jednym plusem takiego rozwiązania byłby fakt, że dodatkowy koszt z jakim wiąże się zakup czystej energii obciążałby wyłącznie tych odbiorców, którzy faktycznie skłonni byliby go ponieść. Jednym z najczęściej powtarzanych zarzutów względem rosyjskiego programu wsparcia OZE jest przeniesienie tego kosztu na wszystkich odbiorców bez wyjątku za pomocą systemu „zielonych taryf”.

Bodziec dla rozwoju?

Ministerstwo Energetyki Federacji Rosyjskiej zgadza się, że system tak zwanych „zielonych certyfikatów” może być bodźcem dla inwestorów w rosyjski sektor OZE. W związku z czym jest prawdopodobne, że zaproponowane przez „Soviet Rynka” rozwiązanie stanie się częścią drugiego etapu rządowego programu wsparcia energetyki odnawialnej. Trwający obecnie pierwszy etap, wprowadzony w roku 2012 ma trwać do roku 2024. Ale już obecnie mówi się z jednej strony o jego planowanym przedłużeniu, a z drugiej strony o konieczności jego głębokiej reformy.

Używany obecnie przez władze FR podstawowy mechanizm wsparcia OZE – czyli umowy pomiędzy producentami czystej energii a rosyjskim Ministerstwem Energetyki –   pozwalający na doliczanie do ceny energii narzutu nazywanego „zieloną taryfą” jest szeroko krytykowany. Szczególnie negatywnie odnosi się do niego prywatny rosyjski biznes, krajowi przedsiębiorcy. Głównym zarzutem jest przeniesienie zdecydowanej większości kosztów transformacji rosyjskiej energetyki z budżetu państwa na odbiorców energii. Podnosi to ceny energii elektrycznej, co ma negatywnie wpływać na gospodarkę.

źródło: tass.ru

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Gwiazdor serialu „Beverly Hills, 90210” został pochowany w biodegradowalnym garniturze wykonanym z grzybów

Luke Perry, aktor najbardziej znany z roli Dylana McKaya w serialu „Beverly Hills, 90210”, zmarł w marcu tego roku na skutek udaru. Sophie Perry, córka aktora, podzieliła się za pomocą mediów społecznościowych ostatnią wolą swojego ojca: był nią ekologiczny pochówek w biodegradowalnym garniturze wykonanym z grzybów.