W przyszłym roku w Wielkiej Brytanii energia z OZE może być tańsza od konwencjonalnej

Najnowszy raport opublikowany przez EnAppSys przewiduje, że już w przyszłym roku energetyka odnawialna może być pierwszym, największym źródłem elektryczności w brytyjskich domach. Jak wskazują analitycy, moc elektrowni gazowych i węglowych spada – w zeszłym roku o 6,7%. Z kolei moc instalacji OZE wzrosła w tym okresie o 15,2%.

Jeśli w 2020 ilość generowanej mocy ze źródeł odnawialnych będzie wyższa niż ze źródeł kopalnych, Wielka Brytania będzie pierwszym krajem, który to osiągnie i doskonałym przykładem, że OZE nie ma negatywnego wpływu na gospodarkę. – To jasne, że w przyszłości OZE będzie głównym źródłem prądu, a podstawową rolę pełnić będzie energia wiatrowa – zakłada Luke Clark z RenewableUK.

W 2018 roku uruchomiono dużą liczbę morskich farm wiatrowych. Ponieważ koszt morskiej energii wiatrowej nadal spada, oznacza to, że najprawdopodobniej stanie się ona głównym źródłem mocy odnawialnych, przynajmniej w najbliższym czasie.

Obecnie przybrzeżna energetyka wiatrowa ma 55,4% udziału w miksie energetycznym na Wyspach. Z uwagi na moratorium dotyczące lądowych systemów wiatrowych oraz spadające koszty morskiej energii wiatrowej udział ten powinien wzrosnąć jeszcze bardziej. Jednak nadal istnieją pewne obawy dotyczące brytyjskiego miksu energetycznego, głównie z powodu zawieszenia mechanizmu regulacji zdolności wytwórczych – środka mającego na celu zapewnienie bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej poprzez opłacenie stabilniejszych źródeł.

W listopadzie zeszłego roku Unia Europejska orzekła, że mechanizm zdolności wytwórczych jest nielegalny. Płatności trafiały bezpośrednio do elektrowni węglowych, gazowych czy jądrowych i UE postrzega je jako subsydia rządowe. Niestety, bez tych pieniędzy niektóre z tych zakładów znikną z rynku. Jeśli tak się stanie, doprowadzi to do zmniejszonego bezpieczeństwa dostaw, jak zakładają władze. Ostatecznie, konieczne będzie przywrócenie tego typu płatności lub wprowadzenie alternatywnych rozwiązań w celu wypełnienia luki spowodowanej utraconym przez konwencjonalne elektrownie dochodem.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Czarna pszczoła powróciła do Polski na dobre?

Zadrzechnia fioletowa (Xylocopa violacea) prawdopodobnie już na stałe wróciła do Polski. W 2002 roku uznano ją za gatunek wymarły. W 2005 roku zanotowano pierwsze po 70 latach przypadki jej występowania na terenie naszego kraju. W 2018 roku odnaleziono 28 nowych stanowisk. To pozytywna wiadomość, ponieważ zadrzechnia mimo groźnego wyglądu jest nieszkodliwa i w dodatku pożyteczna.