Wałbrzych: Zdemolowano pasiekę

W Walimie, wiosce położonej w okolicach Wałbrzycha, ktoś zdemolował pasiekę, niszcząc aż 15 uli. Zginęło wiele pszczół, ale odniesione straty określić będzie można dopiero wiosną. Właściciel pasieki zaznacza, że nie był to pierwszy atak na jego ule.

Do zdarzenia doszło w nocy z 10 na 11 lutego. Właściciel Paweł Gepert, dyplomowany pszczelarz, wyrządzone przez wandali szkody odkrył dopiero rano:

Fotowoltaika od Columbus Energy

Oto, co zastałem dziś w pasiece. Powywracane ule, zmrożone pszczoły… Płakać się chce. Tydzień temu ktoś porozcinał pasy, którymi zabezpieczyłem ule, dzisiaj już śmielej. Nie, to nie wiatr, zwierzęta też nie…pisze na prowadzonym przez siebie profilu „Wielka Pszczoła” na Facebooku. Jak podkreśla, to nie pierwszy przypadek, kiedy ktoś próbował zniszczyć pasiekę.

Wandal zniszczył aż 15 uli – wiele rodzin pszczelich zamarzło, część wyleciała w obronie uli, kiedy próbowano je postawić na nowo. Jak podkreśla właściciel, oszacowanie strat będzie możliwe dopiero wiosną:  

Część pszczół udało mi się przenieść, ale czy osłabione przetrwają do wiosny, tego nie wiem. To się okaże dopiero, kiedy wylecą z ula, jak zrobi się ciepłomówi Gepert.

„Wielka Pszczoła”, bo tak nazywa się gospodarstwo pasieczne prowadzone przez Pawła Geperta, położone jest na południowo-zachodnim stoku Wielkiej Sowy, w Górach Sowich. Pasieka pozyskuje naturalne miody nektarowe i spadziowe z terenów górskich oraz miody odmianowe z wędrówek na pożytki. 

źródło: naszemiasto.pl