Polska Wałbrzych: Zdemolowano pasiekę 12 lutego 2020 Polska Wałbrzych: Zdemolowano pasiekę 12 lutego 2020 Przeczytaj także Polska Nowe fakty w sprawie pumy. Finał wielkiej obławy pod Polanowem Zakończyły się trwające kilka dni poszukiwania drapieżnika, który błąkał się po zachodniopomorskich lasach. W poniedziałek przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinku potwierdzili, że puma została bezpiecznie odłowiona i przewieziona do tymczasowego azylu. Akcja zakończyła okres niepewności mieszkańców i turystów w gminie Polanów. Polska NO₂ w warszawskiej SCT spadł o 18%. Co naprawdę wpłynęło na wyniki? Dwa lata po uruchomieniu Strefy Czystego Transportu (SCT) w Warszawie, pierwsze dane pomiarowe wskazują na wyraźny spadek stężeń dwutlenku azotu (NO₂) w jej granicach. Wyniki są określane jako optymistyczne, ale eksperci podkreślają, że przypisanie tej poprawy wyłącznie restrykcjom transportowym może być przedwczesne, ponieważ na sytuację wpływa też wiele czynników zewnętrznych. W Walimie, wiosce położonej w okolicach Wałbrzycha, ktoś zdemolował pasiekę, niszcząc aż 15 uli. Zginęło wiele pszczół, ale odniesione straty określić będzie można dopiero wiosną. Właściciel pasieki zaznacza, że nie był to pierwszy atak na jego ule. Reklama Zdemolowano pasiekę w Wałbrzychu Do zdarzenia doszło w nocy z 10 na 11 lutego. Właściciel Paweł Gepert, dyplomowany pszczelarz, wyrządzone przez wandali szkody odkrył dopiero rano: Oto, co zastałem dziś w pasiece. Powywracane ule, zmrożone pszczoły… Płakać się chce. Tydzień temu ktoś porozcinał pasy, którymi zabezpieczyłem ule, dzisiaj już śmielej. Nie, to nie wiatr, zwierzęta też nie… – pisze na prowadzonym przez siebie profilu „Wielka Pszczoła” na Facebooku. Jak podkreśla, to nie pierwszy przypadek, kiedy ktoś próbował zniszczyć pasiekę. Wandal zniszczył aż 15 uli – wiele rodzin pszczelich zamarzło, część wyleciała w obronie uli, kiedy próbowano je postawić na nowo. Jak podkreśla właściciel, oszacowanie strat będzie możliwe dopiero wiosną: – Część pszczół udało mi się przenieść, ale czy osłabione przetrwają do wiosny, tego nie wiem. To się okaże dopiero, kiedy wylecą z ula, jak zrobi się ciepło – mówi Gepert. „Wielka Pszczoła”, bo tak nazywa się gospodarstwo pasieczne prowadzone przez Pawła Geperta, położone jest na południowo-zachodnim stoku Wielkiej Sowy, w Górach Sowich. Pasieka pozyskuje naturalne miody nektarowe i spadziowe z terenów górskich oraz miody odmianowe z wędrówek na pożytki. źródło: naszemiasto.pl Fot. główna: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.