Wymieranie płazów na globalną skalę. Ponad 40% gatunków zagrożonych wyginięciem

Czy od kilku lat zauważyliście mniejszą ilość pływających kijanek oraz brak odgłosu kumkających żab? Już 30 lat temu rozmawiano o potencjalnym zagrożeniu populacji płazów i gadów podczas ogólnoświatowego kongresu herpetologicznego. Dzisiejsza sytuacja jest potwierdzeniem przewidywań i obaw naukowców z 1989 roku. Płazy wymierają.

Wymieranie

W czasie angielskiego kongresu zgodnie stwierdzili, że obserwują zanikanie populacji płazów, także w miejscach dzikiej i nienaruszonej przyrody lub na obszarach o minimalnej ingerencji człowieka. Ustalono wówczas, że wymieranie płazów osiągnęło globalną skalę.

Płazy stanowiły jeden z sygnałów ostrzegawczych globalnego wymierania. Teraz to zjawisko dotyczy wielu innych grup fauny i flory: koralowców, owadów, ryb, ssaków, gadów, ptaków, drzew. Badacze określają, że jesteśmy świadkami szóstego, masowego wymierania, które ma miejsce na całej planecie. 

Przyczyny tego zjawiska są nam znane. Bioróżnorodność zanika poprzez złe użytkowanie zasobów wodnych, ingerencje na lądzie, eksploatację populacji oraz zmiany klimatyczne. Niszczenie naturalnych ekosystemów i zanieczyszczenia środowiska są powodowane przez pośrednie działania człowieka. Wycinka lasów tropikalnych spowodowała zanik licznej populacji płazów w Azji. W Ameryce zmienił się krajobraz, który przetransformowano na pastwiska dla hodowlanego bydła.

Coraz mniej żab

Przyczyny wymierania płazów są złożone. Naukowcy załamują ręce nad skalą tego zjawiska. Jak podaje Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) ponad 40% płazów spośród ośmiu tysięcy gatunków jest zagrożonych wyginięciem. Ponad 170 gatunków płazów wymarło w ostatnich dekadach, a dodatkowym zmartwieniem jest fakt, małej ilości danych na temat stanu liczebności niektórych gatunków.

Era człowieka

 W klimacie umiarkowanym żaby i inne płazy występują najczęściej na terenach bagien, rozlewisk, strumieni, torfianki, czy przy drobnych zbiornikach wodnych. Jak podaje portal Nauka dla przyrody, od 1700 roku do 2000 roku przetrwało jedynie 13% naturalnych terenów podmokłych. Wraz z coraz mniejszą ilością siedlisk, zmniejszyła się ilość płazów. 

Dodatkowo na degradację siedlisk wpływają też środki chemiczne ochrony roślin, stosowane przez ludzi w rolnictwie. Trujące związki zabijają płazy lub powodują u nich znaczne deformacje i wady rozwojowe. Dla płazów groźne są też choroby zakaźne, które wpływają na stan ich populacji na całym globie. Twierdzi się, że niektóre z grzybów i bakterii mogły zostać przeniesione podczas przewozu zakażonych płazów z innych kontynentów.

Polska

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska śledził aktualny stan liczebności płazów. Populacja polskich płazów drastycznie się obniżyła. Przyrodnicy, jak i każdy z nas mógł zauważyć to zjawisko. Na przykład w grądach Puszczy Niepołomickiej liczba płazów spadła trzykrotnie z poziomu liczebności odnotowanej w latach 60. do roku 2010. Spadki poziomu wód gruntowych, czy zasypywanie zbiorników wodnych zdecydowanie się do tego przyczyniły.

To katastroficzny zanik płazów i drastyczna zmiana ekosystemów w naszej przyrodzie.

Co robić?

„Mała retencja nizinna” i „Mała retencja górska”, czyli miejsce rozrodu żab trawnych, kumaków górskich, traszek karpackich i traszek górskich. Akcja polskich Lasów Państwowych jest przykładem nielicznej, a korzystnej dla środowiska inicjatywy. Przeczytasz o niej tutaj. 

Czy możemy na własną rękę zatrzymać te dramatyczne przemiany w ekosystemie całej planety? Jednym ze sposobów jest odtwarzanie lub rekultywacja siedlisk. Może to być budowa nawet niewielkich stawów i inicjacja terenów podmokłych. Można też montować urządzenia hydrotechniczne. Jeśli dołożymy do tego odpowiednią edukację i regulacje prawne, to może doczekamy się jeszcze kiedyś kumkających w stawach żab. 

źródło: naukadlaprzyrody.pl