Prąd z łez

Cały czas wiele mówi się o alternatywnych źródłach energii, które mogłyby położyć kres konwencjonalnym źródłom, stanowiącym zagrożenie dla środowiska naturalnego. Wśród lepszych alternatyw wymienia się energię odnawialną i paliwa wodorowe – możliwe również, że do tego grona już niedługo dołączą ludzkie łzy oraz ślina. Wszystko dlatego, że tego typu wydzieliny są w stanie przysłużyć się do wygenerowania energii elektrycznej.

Powyższego, nowatorskiego odkrycia dokonali badacze z irlandzkiego University of Limerick.  Naukowcy dzięki licznym badaniom stwierdzili, że białko zwarte w łzach podlega efektowi piezoelektrycznemu, podobnie jak ślina ssaków.

Piezoelektryczność jest powszechnie wykorzystywana, lecz nie zbadano jej możliwości w kontekście wytwarzania energii elektrycznej – powiedziała Aimee Stapeton, wchodząca w skład zespołu badawczego.

Posługując się dużym uproszczeniem, można wytłumaczyć to następująco: piezoelektryczność jest zjawiskiem, podczas którego w wyniku ściskania lub rozciągania konkretnych kryształów powstaje potencjał elektryczny. Łzy zostały poddane kompresji, co spowodowało powstanie iskier.

Powyższe doniesienia można podsumować z przymrużeniem oka: Polacy poprzez swoje zamiłowanie do kuchennych zastosować cebuli, mogliby przyczynić się do od dawna wyczekiwanej energetycznej niezależności swojego kraju.

Previous Article

Chiny oferują bezpłatne szkolenia dla byłych górników z USA

Next Article

Jak Trump reanimuje węgiel kosztem OZE

Dodaj komentarz