Tesla X, czyli fakty, które ciekawią, zachwycają i rozczarowują

Od premiery modelu Tesla X minęło już prawie 2 lata. Samochód kultowej marki zdążył pojawić się na drogach i oczarować swoją stylistyką. Krążące o nim opinie są często jednak w znacznej mierze wytworem entuzjastów, a rzadziej ich właścicieli.

Według większości z nich, kosztujący fortunę i posiadający potężne akumulatory model X nie tylko zachwyca, ale też pozbawiony jest tego, co przecież posiadać musi każdy samochód, czyli wad. Czy tak jest w istocie? Warto przytoczyć kilka faktów, jakie często nie są eksponowane w recenzjach i wszelkich informacjach dotyczących Tesli.

Wersja, znaczy zasięg

Model X w Europie dostępny jest w trzech odmianach pojemności baterii. Wersje 75D od wersji 90D różni nie wiele. Pierwsza z nich na akumulatorach o pojemności 75kWh może według producenta przejechać po pełnym naładowania odległość 417 km i jest to o około 80 km mniej od wersji z pojemnością akumulatorów 90 kWh. Najdroższa wersja 100D według informacji zawartych na stronach producenta może natomiast poszczycić się imponującym zasięgiem 547 km. O tym, czy jest to dystans realny do osiągnięcia — później.

Niebanalne rozwiązania konstrukcyjne i nowinki

Tesla X to niebanalny samochód, który pozbawia kierowcę tego, co dla wielu jest kwintesencją przyjemności z jego użytkowania. Elektryczne rozwiązania są obecne w każdym jego zakamarku.  Począwszy na otwieraniu i zamykaniu drzwi (otwierane do góry, zamykane pedałem hamulca), a skończywszy na elektrycznie przesuwanych fotelach. Centrum sterowania znajduje się na dużym 17-calowym dotykowym ekranie umieszczonym tuż obok kierowcy. O całym szeregu możliwości, jakie wyłaniają się z tego „medium” trudno jest pisać dlatego, że zakres funkcji jest tak szeroki, że łatwiej się skupić na tym, czego nie potrafi. Całość elektronicznych bajerów działa w sposób płynny i intuicyjny, a negatywna niespodzianka i zaskoczenie pojawia się tylko, gdy chcemy skorzystać z nieistniejącego odtwarzacza CD czy aplikacji Android Auto.

Ekran, nad którym nie można przejść obojętnie decyduje o wszystkim co najważniejsze dla kierowcy. To właśnie centralny komputer i jego nawigacja oblicza jaki procent mocy potrzebny będzie do osiągnięcia miejsca docelowego. W razie konieczności doładowania baterii w drodze, skieruje nas do najbliższej stacji ładowania. Model X poza wymienionymi powyżej funkcjami posiada również Autopilota, który samoczynnie prowadzi auto, zmienia pas oraz utrzymuje optymalny odstęp do poprzedzającego pojazdu.

Niczym strzała w powietrzu

Opisywany model z najwyższą pojemnością akumulatorów oraz mocą na poziomie 613 KM i momencie obrotowym 1000 Nm (napęd 4×4) rusza z miejsca niczym strzała wystrzelona z najmocniejszej katapulty. Osiągniecie prędkości na poziomie 100 km/h to kwestia tylko 3 sekund. Wciskając pedał gazu, moc dostępna jest natychmiast bez żadnej zbędnej zwłoki. Porównanie do konwencjonalnych bolidów Ferrari i Lamborghini nie jest wcale przesadzone.

I w tym momencie czas na powrót do zasygnalizowanego wcześniej wątku akumulatorów i realnego zasięgu. Wspomniane wcześniej dane producenta o rzekomym zasięgu do  547 km okazały się… wyssane z palca. Posiadacze modelu X skarżą się, że realny zasięg modelu 100D to niewiele ponad 300 km, o ile samochód nie jest rozpędzany do większej niż 100 km/h prędkości. O zasięgu decyduje ponadto temperatura oraz natężenie ruchu, które dodatkowo może obniżyć  zasięg pojazdu. Realny zasięg w takim razie pozwala na pokonanie trasy z Wrocławia do Rzeszowa autostradą A4 (około 380 km) przy stałej prędkości do 100 km/h i przy  dobrych warunkach meteorologicznych. Na więcej nie mamy co liczyć. Gdyby przyszła nam do głowy wycieczka z Warszawy do Berlina (550 Km) to po doliczeniu czasu, jaki potrzebny jest na doładowanie baterii, może okazać się, że w drodze spędzimy nawet 9 godzin.

Realnie, czyli po polsku

Posiadacz Tesli w Polsce nie będzie rozpieszczany. W naszym kraju znajdują się tylko 3 miejsca do szybkiego i darmowego ładowania samochodów tej marki, zbudowane przez  koncern z literą T i choć koszt naładowania  w miejscach odpłatnych to tylko 30 zł  ich ograniczona ilość czyni każdą większą wyprawę ryzykowną i wymaga dobrego planowania.

Previous Article

Rusza przetarg na spalarnię dla Warszawy

Next Article

Duńczycy wspomagają Vattenfalla

Dodaj komentarz