Ochrona środowiska 65 tys. litrów chemikaliów w oceanie. Czy to sposób na pochłanianie CO₂? 08 kwietnia 2026 Ochrona środowiska 65 tys. litrów chemikaliów w oceanie. Czy to sposób na pochłanianie CO₂? 08 kwietnia 2026 Przeczytaj także Ochrona środowiska Import plastiku z UE zalewa Turcję. Wyzwanie ekologiczne przed szczytem klimatycznym COP31 Turcja pozostaje największym odbiorcą odpadów z tworzyw sztucznych z Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii, sprowadzając około 650 tys. ton śmieci rocznie. Ochrona środowiska COP17 w Armenii. Kraje opóźniają realizację celów ochrony przyrody W Erywaniu rozpoczęła się konferencja COP17 poświęcona różnorodności biologicznej. Państwa mają ocenić postępy we wdrażaniu globalnych celów ochrony przyrody przyjętych w 2022 roku. Według projektu raportu ONZ opóźnienia dotyczą 22 z 23 celów. Jednym z głównych problemów pozostaje finansowanie działań. Eksperymentalne dodawanie do oceanów substancji chemicznych może zwiększyć ich zdolność do pochłaniania dwutlenku węgla. Badania przeprowadzone u wybrzeży Zatoki Maine pokazują, że metoda ta ma potencjał klimatyczny, ale jednocześnie budzi poważne wątpliwości dotyczące jej bezpieczeństwa i długofalowych skutków dla środowiska. Wzmocnienie zasadowości oceanów Latem 2025 roku naukowcy przeprowadzili eksperyment – wprowadzono do oceanu około 65 tys. litrów wodorotlenku sodu, aby zwiększyć jego zasadowość. Projekt realizowany przez badaczy z Woods Hole Oceanographic Institution miał sprawdzić, czy w ten sposób można zwiększyć zdolność oceanów do pochłaniania dwutlenku węgla. Metoda znana jako wzmocnienie zasadowości oceanów (OAE) opiera się na przyspieszeniu naturalnych procesów chemicznych, które i tak zachodzą w środowisku morskim. Rewolucja na dnie mórz. AI i roboty usuwają odpady, których nie widzą ludzie Metoda OAE przeciwko zmianom klimatu W trakcie eksperymentu odnotowano wzrost pH wody z 7,95 do 8,3, czyli do poziomu zbliżonego do epoki sprzed industrializacji. Jednocześnie do oceanu trafiło około 10 ton dwutlenku węgla, a modelowanie wskazuje, że w ciągu roku może zostać pochłonięte nawet 50 ton CO₂. Co ważne, badacze nie zaobserwowali wyraźnych negatywnych skutków dla organizmów morskich, takich jak plankton czy larwy homarów – choć zakres obserwacji był ograniczony. Według szacunków National Oceanic and Atmospheric Administration, OAE mogłoby usuwać od 1 do nawet 15 miliardów ton CO₂ rocznie, co czyni ją jedną z potencjalnie najważniejszych metod walki ze zmianami klimatu. Dodatkową korzyścią byłoby ograniczenie zakwaszenia oceanów, które już dziś stanowi zagrożenie dla ekosystemów morskich i rybołówstwa. Zagrożenie ekologiczne? Metoda budzi jednak poważne wątpliwości. Krytycy ostrzegają przed ryzykiem nieprzewidzianych skutków ubocznych, szczególnie przy zastosowaniu tej metody na dużą skalę. Organizacje ekologiczne zwracają uwagę, że ingerencja w systemy oceaniczne może prowadzić do zaburzeń równowagi biologicznej, których nie da się łatwo cofnąć. Pojawiają się też obawy, że rozwój tej technologii może być napędzany przez rynek kredytów węglowych, a nie wyłącznie względami środowiskowymi. Wzmocnienie zasadowości oceanów może w przyszłości stać się jednym z narzędzi ograniczania globalnego ocieplenia, ale na obecnym etapie pozostaje rozwiązaniem eksperymentalnym. Kluczowe pytanie brzmi nie tylko, czy technologia działa, ale czy jej zastosowanie na dużą skalę będzie bezpieczne dla środowiska. W obliczu rosnących emisji CO₂ presja na szybkie rozwiązania rośnie, jednak eksperci podkreślają, że żadna technologia nie zastąpi konieczności ograniczania emisji u źródła. Zobacz też: Azotany z rolnictwa zanieczyszczają polskie wody. NIK krytykuje system kontroli Źródła: The Guardian, NOAA Fot: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.