Zmiany klimatu Zmiany klimatu przekształcają krajobrazy Europy. Pięć miejsc, w których dane potwierdzają skalę zjawiska 05 sierpnia 2026 Zmiany klimatu Zmiany klimatu przekształcają krajobrazy Europy. Pięć miejsc, w których dane potwierdzają skalę zjawiska 05 sierpnia 2026 Przeczytaj także Energia jądrowa Susza zatrzymała elektrownię jądrową na Węgrzech. Ocieplający się Bałtyk zagraża polskiemu atomowi? Rekordowo niski poziom Dunaju zmusił operatora do wyłączenia elektrowni jądrowej w Paks, po raz pierwszy od jej uruchomienia 44 lata temu. Eksperci podkreślają, że nawet energetyka jądrowa, uznawana za jedno z najbardziej stabilnych źródeł energii, nie jest odporna na skutki postępujących zmian klimatu. W Polsce pierwsza elektrownia jądrowa dopiero powstaje, jednak już dziś analizowane jest, jak ocieplenie Bałtyku może wpływać na jej pracę w przyszłości. Zmiany klimatu Burza ogniowa nad Francją. Czy pyrocumulonimbus może powstać również w Polsce? Nad terenami objętymi pożarem we Francji pojawiła się chmura pyrocumulonimbus – burzowa formacja powstająca nad ekstremalnie silnymi pożarami. Chociaż w Polsce jak dotąd nie doszło do tak intensywnego zjawiska, rosnące temperatury i coraz częstsze susze zwiększają ryzyko gwałtownych pożarów również w naszym kraju. Zmiany klimatu przekształcają najbardziej rozpoznawalne krajobrazy Europy. W Alpach szybko ubywa lodowców, w Andaluzji mokradła tracą wodę, a wzrost poziomu morza zwiększa zagrożenie dla miast i wybrzeży. Skutki są widoczne również w Polsce, od cofającego się brzegu Bałtyku po coraz krótszy okres zlodzenia Morskiego Oka. Reklama Ocieplenie nie zawsze jest jedyną przyczyną tych zmian. Często nakłada się na nadmierną eksploatację zasobów wodnych, osiadanie gruntu, przekształcenia ekosystemów i naturalne procesy geologiczne. Rosnące temperatury, niedobór opadów oraz wzrost poziomu morza wzmacniają jednak te zjawiska i utrudniają ochronę zagrożonych krajobrazów. Spis treści ToggleWenecja coraz niżejAlpy bez białych szczytówMokradła Andaluzji tracą laguny Bałtyk cofa linię wydm Morskie Oko krócej zamarzaOchrona nie przywróci dawnego krajobrazu Wenecja coraz niżej Średni poziom morza w Wenecji jest obecnie o około 32 cm wyższy niż poziom odniesienia ustalony pod koniec XIX wieku. Zmiana wynika z podnoszenia się poziomu Adriatyku wskutek ocieplenia klimatu oraz z lokalnego osiadania gruntu, które dodatkowo zwiększa narażenie miasta na zalewanie. Skutki były szczególnie widoczne 12 listopada 2019 roku, gdy poziom wody w Wenecji osiągnął 187 cm powyżej przyjętego poziomu odniesienia. Był to drugi najwyższy wynik od rozpoczęcia systematycznych pomiarów w 1872 roku. Woda zalała znaczną część historycznego centrum. Miasto chroni system ruchomych zapór MOSE, podnoszonych podczas prognozowanych wysokich stanów wody. Ogranicza on ryzyko powodzi, ale wraz ze wzrostem poziomu morza będzie musiał działać częściej i dłużej, co może zakłócać wymianę wody między laguną a Adriatykiem. Badanie opublikowane w 2026 roku w „Scientific Reports” wskazuje, że obecny sposób ochrony otwartej laguny może osiągnąć swoje granice jeszcze w tym stuleciu. Autorzy analizują między innymi budowę wałów wokół miasta, trwałe odcięcie laguny od morza oraz, w najbardziej skrajnym scenariuszu, przeniesienie części zabytków i opuszczenie miasta. Relokacja nie jest obecnie planowana, lecz pojawia się w badaniu jako skrajny wariant na wypadek bardzo dużego wzrostu poziomu morza. Samo uwzględnienie takiego scenariusza wskazuje jednak, jak poważne mogą być długoterminowe zagrożenia dla Wenecji. Ocieplające się morza stwarzają zagrożenie. Ekspansja bakterii Vibrio vulnificus w Europie Alpy bez białych szczytów Szwajcarskie lodowce straciły około 6% objętości w 2022 roku i kolejne 4% w 2023 roku. W ciągu dwóch lat ubyła więc jedna dziesiąta ich lodu. Topnienie trwało również w kolejnych sezonach. W 2025 roku lodowce straciły dalsze 3% objętości. Był to czwarty największy roczny ubytek w historii pomiarów, a od 2015 roku zniknęła jedna czwarta szwajcarskiego lodu lodowcowego. Najnowsze pomiary wskazują, że także 2026 rok rozpoczął się niekorzystnie. Pod koniec kwietnia na szwajcarskich lodowcach zalegało średnio o 25% mniej śniegu niż w latach 2010-2020. W większości regionów deficyt wynosił od 15 do 40%, a na części lodowców w Engadynie odnotowano najniższe wartości od początku pomiarów prowadzonych w 2000 roku. Już 29 czerwca 2026 roku lodowce wyczerpały zapasy śniegu chroniącego lód przed topnieniem. Od tego momentu letnie roztopy oznaczają bezpośrednią utratę masy lodowców. Na ostateczny wynik za cały 2026 rok trzeba jednak poczekać do jesiennych pomiarów GLAMOS. Ubytek lodu zmienia krajobraz i ogranicza ilość wody uwalnianej latem. W dłuższej perspektywie może obniżać przepływy rzek podczas okresów suchych oraz wpływać na rolnictwo i energetykę wodną. Rozmarzanie wieloletniej zmarzliny osłabia również stabilność wysokogórskich zboczy. Mokradła Andaluzji tracą laguny Doñana w Andaluzji jest jednym z najważniejszych europejskich obszarów podmokłych i miejscem odpoczynku ptaków migrujących między Europą a Afryką. Jej degradacja wynika zarówno ze wzrostu temperatur i niedoboru opadów, jak i z wieloletniego, nadmiernego poboru wód podziemnych, przede wszystkim na potrzeby rolnictwa. W 2025 roku UNESCO informowało, że trzy z pięciu części wód podziemnych związanych z akwiwerem Doñany nadal znajdowały się w złym stanie ilościowym. Badanie EBD-CSIC wykazało natomiast utratę 59,2% analizowanej sieci lagun w latach 1985-2018. Santa Olalla, największa laguna Doñany, wyschła całkowicie w 2022 i 2023 roku, a w 2024 roku była niemal sucha. Obfite opady w sezonie 2024/2025 przyniosły poprawę, lecz nie doprowadziły do odbudowy akwiweru. Zalanych zostało jedynie 53% monitorowanych lagun. Skutki suszy i wzrostu temperatur nakładają się tu na wieloletnią eksploatację wód podziemnych. Bałtyk cofa linię wydm Ocieplenie klimatu powoduje podnoszenie się poziomu mórz. Na polskim wybrzeżu oznacza to, że podczas sztormów fale zaczynają oddziaływać z wyższego poziomu, sięgają dalej w głąb plaż i mocniej uderzają w wydmy. Nie każdy fragment brzegu cofa się jednak w takim samym tempie. Znaczenie mają wysokość plaży, kierunek fal, ilość piasku oraz zastosowane zabezpieczenia. Skalę strat dokumentuje badanie opublikowane w 2025 roku, dotyczące sztormów Marie i Nadine ze stycznia 2022 roku. Poziom morza wzrósł wówczas maksymalnie o 1,28 m ponad średnią, a woda sięgała miejsc położonych ponad 3 m powyżej zwykłego poziomu morza. Na badanych odcinkach podstawa wydm cofnęła się średnio o 4,3 m, a na najbardziej narażonych fragmentach od 4 do 8 m. Erozja plaż i wydm jest procesem naturalnym. Jej przebieg zmieniają również porty, falochrony, umocnienia oraz sztuczne uzupełnianie piasku. Wzrost poziomu morza zwiększa jednak zasięg działania fal i ryzyko strat podczas kolejnych sztormów. Na części wybrzeży Szwecji i Finlandii skutki te ogranicza podnoszenie się lądu po ustąpieniu lądolodu. Na polskim wybrzeżu taki proces nie równoważy wzrostu poziomu morza. Morskie Oko krócej zamarza Długość utrzymywania się pokrywy lodowej na Morskim Oku jest jednym z najbardziej czytelnych polskich wskaźników ocieplenia klimatu. Wieloletnie pomiary potwierdzają, że jezioro zamarza później, a lód zanika wcześniej. Analiza obejmująca lata 1971-2020 wykazała, że czas utrzymywania się zwartej pokrywy lodowej skracał się średnio o 10,4 dnia na dekadę. Pokrywa tworzyła się przeciętnie o 3,9 dnia później na dekadę, a zanikała o 5,6 dnia wcześniej. W tym samym okresie średnia roczna temperatura powietrza wzrastała o około 0,4°C na dekadę. W skali pięciu analizowanych dekad taki trend odpowiada skróceniu okresu z pokrywą lodową o około 50 dni. Morskie Oko nadal zamarza, ale dzieje się to później, a lód znika wcześniej niż w latach 70. XX wieku. Nie jest to prognoza na koniec stulecia, lecz zmiana zarejestrowana w wieloletnich pomiarach. Ochrona nie przywróci dawnego krajobrazu Obfite opady mogą ponownie napełnić część lagun, sztuczne zasilanie odbudować plażę, a zapory ograniczyć zalewanie miasta. Takie działania zmniejszają straty, ale nie cofają wzrostu poziomu morza, nie odtwarzają utraconego lodu i nie przywracają dawnego przebiegu zim. Im dłużej utrzymuje się ocieplenie, tym większa część europejskich krajobrazów będzie zależała od kosztownej i stałej ochrony, zamiast od naturalnych procesów, które wcześniej pozwalały im zachować dotychczasowy charakter. Zobacz też: Gdzie w Polsce mieszkać bezpiecznie? Regiony odporne na zmiany klimatu Źródła: Comune di Venezia, GLAMOS, ETH Zürich, UNESCO, EBD-CSIC, EEA, publikacje naukowe Fot.: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.