Świat Azjatyckie porozumienie o OZE 13 listopada 2016 Świat Azjatyckie porozumienie o OZE 13 listopada 2016 Przeczytaj także Publicystyka Rada Pokoju Trumpa. Co to oznacza dla Europy i Polski Kiedy politycy mówią o pokoju, większość ludzi chce wierzyć, że chodzi o coś dobrego i potrzebnego. Wojny, napięcia i strach stały się codziennością, więc każda inicjatywa zapowiadająca rozmowy i porozumienie brzmi jak promyk nadziei. Problem zaczyna się wtedy, gdy za hasłem „pokój” kryje się układ, którego zasady nie są jasne, a realna władza skupia się w rękach jednego lidera. Energia jądrowa Koniec 40-letniego zakazu? Dania rozważa powrót do atomu Po czterech dekadach zakazu wykorzystywania energetyki jądrowej w skandynawskim kraju, toczą się polityczne dyskusje by dokonać ponownego przełomu w polityce energetycznej. Rząd Dani w zeszłym tygodniu ogłosił, że rozpocznie analizę wykorzystania SMR-ów, jako uzupełnienia dla imponującej w tym kraju produkcji OZE. Awaria elektrowni w Fukushimie otworzyła oczy mieszkańcom technologicznie zaawansowanego Wschodu. Ludzie z różnych krajów zaczęli powoli dostrzegać potrzebę ograniczania obecności niebezpiecznych obiektów takich jak reaktory jądrowe czy powodujące masowe zatrucie środowiska elektrownie węglowe. Reklama Tematem zainteresowała się Softbank Group, japońska korporacja zajmująca się usługami internetowymi oraz telekomunikacją. Powołała do życia Renewable Energy Institute (REI), którego zadaniem miało być energiczne wsparcie dla odnawialnych źródeł energii. OZE były początkowo postrzegane w Azji jako inwestycje niepewne i nieopłacalne. Dzięki działalności firmy powstały aż 33 elektrownie korzystające z energii odnawialnej. Następnie instytut rozciągnął swoją działalność na Mongolię, która słynie z wysokiego potencjału do budowy elektrowni wiatrowych. Tutaj także odnotowano sukces – postawione farmy osiągnęły moc ponad 7 GW. Kolejnym wyzwaniem okazało się rozszerzenie działalności na resztę Azji. W tym celu spółka połączyła siły z koreańską firmą KEPCO oraz rosyjskim Rosseti. Podpisana przez wszystkie strony umowa utworzyła tak zwany „złoty krąg”. Na jego mocy zbudowano sieci elektryczne umożliwiające przesył energii wytworzonej w rosyjskich elektrowniach wodnych i mongolskich farmach wiatrowych. Podmorska sieć energetyczna pozwoliła de facto na wymianę odnawialnej energii w grupie pięciu najsilniejszych jej wytwórców w regionie : Chin, Mongolii, Japonii, Rosji i Korei Południowej. Jaka zaleta płynie z takiego rozwiązania? Biorąc pod uwagę, że odnawialne źródła energii generują prąd elektryczny w sposób niestały, można wyznaczyć godziny maksymalnej i minimalnej ich produkcji. Te są odmienne w każdym kraju. Dzięki utworzeniu gigantycznej sieci łączącej różne OZE i kraje, nie występuje sytuacja w której energia zostałaby stracona z powodu jej zbyt wysokiej ilości. A skutek? Cena wytwarzanej tam „zielonej” energii okazała się konkurencyjna dla węgla, dodatkowo stabilność tak wytworzonego systemu jest bardzo wysoka, a ryzyko blackoutu niskie. Azjatyckie kraje wyraźnie pokazały, że klucz do powszechnie występującej odnawialnej energetyki umieszczony jest w integracji ościennych krajów. W ten sposób możemy łatwo zapobiec marnowaniu zasobów prądu elektrycznego, co jest jednoznaczne ze spadkiem cen. Pytanie, czy podobna koalicja jest możliwa również w Europie? Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.