Biogazownia Biogazownia w gminie Czarny Dunajec. Rozwój OZE czy konflikt z turystyką Podhala? 03 marca 2026 Biogazownia Biogazownia w gminie Czarny Dunajec. Rozwój OZE czy konflikt z turystyką Podhala? 03 marca 2026 Przeczytaj także Biogazownia Biometan ze wsparciem do 20 lat. Rząd przyjął projekt aukcji dla dużych instalacji Polski rynek biometanu nadal pozostaje na początkowym etapie, mimo dużego potencjału surowcowego. Przyjęty przez Radę Ministrów projekt systemu aukcyjnego ma… Biogazownia Dlaczego Polska nie wykorzystuje potencjału biogazu. Problem serwisu i infrastruktury Polska ma ogromny potencjał produkcji biogazu i biometanu, ale wykorzystuje go w bardzo ograniczonym zakresie. Choć inwestycje rosną, sektor wciąż hamują bariery techniczne, infrastrukturalne i serwisowe. Biogaz uznawany jest w Polsce za istotne narzędzie transformacji energetycznej, pozwalające jednocześnie zagospodarować odpady rolnicze i produkować energię elektryczną oraz ciepło. W gminie Czarny Dunajec na Podhalu planowana inwestycja o mocy 3,5 MW wywołała sprzeciw części mieszkańców, którzy obawiają się wpływu instalacji na krajobraz i turystyczny charakter regionu. Reklama Spis treści ToggleSpór o biogazownię w TatrachProtest mieszkańców i głos inwestoraBrak spójnej komunikacjiOZE w parze z turystyką Spór o biogazownię w Tatrach W podhalańskiej gminie Czarny Dunajec narasta sprzeciw części mieszkańców wobec planowanej budowy biogazowni. Inwestycja ma powstać w sąsiedztwie popularnego szlaku rowerowego wchodzącego w skład trasy wokół Tatr, co – według protestujących – może wpłynąć na walory krajobrazowe i turystyczny charakter regionu. Krytycy podkreślają, że lokalizacja obiektu w bezpośrednim otoczeniu trasy rekreacyjnej budzi obawy o uciążliwości zapachowe oraz o wizerunek gminy jako miejsca wypoczynku. Projekt zakłada budowę instalacji o mocy 3,5 MW z możliwością rozbudowy w perspektywie kilku lat do 10 MW. Inwestor deklaruje, że przedsięwzięcie ma być oparte na wykorzystaniu terenów rolniczych i biomasy, a do prawidłowego funkcjonowania instalacji planowane jest wydzierżawienie około tysiąca hektarów gruntów. Według zapowiedzi część energii elektrycznej ma trafiać do lokalnej sieci, a cena prądu dla mieszkańców mogłaby być niższa o około 40% w stosunku do standardowych stawek. Całkowity koszt inwestycji szacowany jest na około 120 mln zł i ma zostać sfinansowany przez inwestora prywatnego. Wieś jako producent energii. Zmiany w prawie i dotacje NFOŚiGW mają odblokować biogaz Protest mieszkańców i głos inwestora Krytycy podkreślają, że budowa dużego zakładu przemysłowego w obszarze o wysokich walorach krajobrazowych może ograniczyć potencjał turystyczny gminy, która planuje rozwijać się w kierunku uzdrowiskowym. Wskazują też na sprzeczność między strategiami rozwoju opartymi na rekreacji i ochronie krajobrazu a projektem infrastruktury energetycznej o charakterze przemysłowym. Według osób protestujących, lokalna społeczność jest w tej sprawie podzielona, a twierdzenia o szerokim poparciu dla inwestycji nie odzwierciedlają nastrojów wszystkich właścicieli gruntów i mieszkańców. Z kolei inwestor argumentuje, że prowadzi rozmowy z właścicielami działek i zabezpiecza umowy dzierżawy, a część mieszkańców – szczególnie w Cichym – ma być otwarta na projekt ze względu na możliwość uzyskania dochodu z nieużytkowanych terenów. Inwestor zapowiada zakończenie prac i uruchomienie zakładu w przyszłym roku. Brak spójnej komunikacji Sprawa budzi jednak wątpliwości dotyczące komunikacji między stronami. Burmistrz publicznie deklaruje, że nie posiada wiedzy o formalnych rozmowach prowadzonych przez inwestora z urzędem, poza prezentacją projektu na sesji rady gminy. Jednocześnie inwestor wskazuje, że dyskusje dotyczące ewentualnej współpracy – m.in. w zakresie spółdzielni energetycznej czy budowy infrastruktury ciepłowniczej – miały już miejsce i będą w przyszłości formalizowane. Rozbieżność stanowisk dodatkowo zaostrza spór wokół projektu i sprawia, że jego przyszłość zależeć będzie zarówno od procedur administracyjnych, jak i wyniku lokalnych konsultacji. OZE w parze z turystyką W Polsce funkcjonują już przykłady pokazujące, że turystyka i inwestycje OZE mogą współistnieć w obszarach górskich i nie prowadzić do spadku odwiedzających. Szklarska Poręba od lat wykorzystuje energię z instalacji fotowoltaicznych montowanych na budynkach użyteczności publicznej oraz hotelach, a rozwój OZE nie przełożył się tam na spadek ruchu turystycznego – przeciwnie, miasto konsekwentnie notuje wysoki poziom w sezonach letnich i zimowych. Podobnie w Zakopanem oraz na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego funkcjonują instalacje fotowoltaiczne na obiektach infrastruktury turystycznej i schroniskach górskich, które zmniejszają koszty energii, a jednocześnie nie wpływają negatywnie na frekwencję turystów. Innym przykładem są małe elektrownie wodne w regionach górskich – m.in. w Beskidach i Karkonoszach – które od lat działają przy zachowaniu wymogów środowiskowych i często są elementem lokalnej infrastruktury technicznej, nie stanowiąc bariery dla ruchu turystycznego. Dane z regionów uzależnionych od turystyki pokazują, że rozwój OZE w skali lokalnej nie musi oznaczać ograniczenia liczby odwiedzających, o ile inwestycje są dobrze zaplanowane i zintegrowane z krajobrazem. W praktyce coraz częściej przyjmuje się model, w którym samorządy łączą rozwój turystyki z niezależnością energetyczną. Zobacz też: Biogazownie w Polsce: fakty, mity i realny wpływ na środowisko i mieszkańców Źródła: Gazeta Krakowska, Portal Samorządowy, gov.pl, czarny-dunajec.pl, polskietatry.pl Fot: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.