Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

UE zmienia zasady zakupów z Chin. Co oznacza to dla polskich sklepów?

UE zmienia zasady zakupów z Chin. Co oznacza to dla polskich sklepów?

Unia Europejska zaostrza zasady dotyczące tanich przesyłek spoza wspólnoty, co wpłynie na ceny zakupów na platformach takich jak Temu i SHEIN. Już od 1 lipca nowe regulacje mają ograniczyć przewagę konkurencyjną chińskich sprzedawców, wynikającą m.in. z uproszczonych zasad celnych i masowej wysyłki tanich paczek do Europy.

925x200 6
Reklama

Platformy z Azji na czele handlu internetowego

W ostatnich latach europejski rynek handlu internetowego był silnie kształtowany przez napływ tanich produktów z Azji. Według danych Komisji Europejskiej do UE trafia rocznie około 4,6 miliarda przesyłek o niskiej wartości, czyli poniżej 150 euro. To średnio ponad 12 milionów paczek dziennie, z czego zdecydowana większość pochodzi z Chin. Skala tego zjawiska sprawiła, że tanie zakupy online stały się jednym z kluczowych elementów europejskiego rynku konsumenckiego.

Fundamentem tego modelu było zwolnienie z ceł dla przesyłek o niskiej wartości. Rozwiązanie to miało pierwotnie ułatwiać handel międzynarodowy, jednak w praktyce stworzyło warunki, w których chińskie platformy mogły oferować produkty w cenach często niemożliwych do osiągnięcia przez europejskich sprzedawców. Niższe koszty produkcji oraz uproszczone zasady importu sprawiły, że azjatyckie platformy stały się poważną konkurencją dla rynku europejskiego. W związku z tym od lipca tego roku UE obejmie opłatą celną wszystkie paczki spoza wspólnoty, niezależnie od ich wartości.

10 mld zł rocznie dla chińskiego e-commerce

Największe zmiany będą widoczne na rynku europejskim, również w Polsce, gdzie sektor e-commerce rozwija się bardzo dynamicznie. Według szacunków branżowych polscy konsumenci wydają rocznie miliardy złotych na zakupy na chińskich platformach, a część analiz wskazuje, że sama wartość tego segmentu może sięgać nawet ponad 10 miliardów złotych rocznie. Oznacza to realne przesunięcie ogromnej części zysków z lokalnych sklepów internetowych do zagranicznych dostawców.

Zmiany te mają istotne znaczenie dla polskich przedsiębiorców. W wielu branżach, zwłaszcza w segmencie odzieżowym, akcesoriów domowych oraz taniej elektroniki, konkurencja cenowa z produktami z Chin stała się praktycznie niemożliwa. Różnice cenowe sięgające 30-70% powodują, że lokalni sprzedawcy często muszą wybierać między obniżeniem marż, a utratą klientów. W efekcie część małych i średnich polskich firm e-commerce odnotowuje spadki sprzedaży, które w niektórych przypadkach mogą sięgać kilkunastu lub nawet kilkudziesięciu procent.

Zmiany wpłyną na polskie e-commerce?

Planowane zmiany mogą przynieść pewną poprawę warunków rynkowych dla części polskich przedsiębiorców. Szczególnie dotyczy to firm działających w segmencie produkcji lokalnej i rękodzieła, które konkurują nie wyłącznie ceną, ale także jakością i pochodzeniem produktów. W takich przypadkach ograniczenie przewagi cenowej taniego importu może prowadzić do częściowego odzyskania klientów, którzy wcześniej wybierali najtańsze dostępne opcje.

Istotnym elementem jest również segment przedsiębiorców działających w modelach opartych na imporcie, takich jak dropshipping czy hurtowy zakup tanich produktów z Chin w celu dalszej odsprzedaży. W ich przypadku wzrost kosztów związany z nowymi regulacjami, nawet na poziomie kilku euro od przesyłki lub kategorii produktu, może znacząco wpłynąć na zyski. Część z tych firm może zostać zmuszona do podniesienia cen, co ograniczy ich konkurencyjność, a część może całkowicie zniknąć z rynku.

Na poziomie unijnym kluczowym argumentem za wprowadzeniem zmian pozostaje nie tylko kwestia konkurencji, ale również bezpieczeństwo konsumentów. Przy skali sięgającej miliardów przesyłek rocznie pojawia się problem skutecznej kontroli jakości produktów trafiających na rynek europejski.

Lokalna produkcja zamiast masowej

Chociaż wprowadzenie dodatkowych opłat oraz zaostrzenie kontroli celnych nie zatrzyma napływu tanich produktów z Chin, może ograniczyć ich przewagę cenową, która dotychczas była kluczowym czynnikiem wzrostu popularności platform takich jak Temu czy SHEIN. W dłuższej perspektywie rynek może przesunąć się w stronę większej równowagi między importem a produkcją lokalną. Największe szanse na wzrost mają firmy oparte na jakości i transparentności łańcucha dostaw.

Istotną rolę mogą odgrywać również lokalne marki oraz rękodzieło, które budują swoją przewagę nie na skali produkcji, ale na unikalności i jakości. W efekcie zmiany regulacyjne w UE mogą stać się impulsem nie tylko do uporządkowania rynku e-commerce, ale również do stopniowej zmiany modelu konsumpcji na bardziej zrównoważoną.

Zobacz też: Wymienne baterie w smartfonach od 2027 roku. Mniej elektrośmieci i dłuższe życie urządzeń

Źródła: Komisja Europejska, gov.pl, ISIBiznes.pl, ecommercenews.pl

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.