1200x628 4
Reklama

Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Aktywa Lotosu sprzedane 5 mld poniżej ich wartości? Szokujący raport NIK uderza także w Sasina

Aktywa Lotosu sprzedane 5 mld poniżej ich wartości? Szokujący raport NIK uderza także w Sasina

Orlen miał zbyć aktywa Lotosu za kwotę wynoszącą co najmniej 5 mld zł mniej, niż wynosiła ich faktyczna wartość – m. in. takie wnioski płyną z raportu Najwyższej Izby Kontroli, który ma być opublikowany początkiem lutego. Stawką jest bezpieczeństwo energetyczne Polski.

CFF OPP 450 250 1CFF baner poziom B3 CFA 8.02
Reklama

Szokujące dane raportu kontrolerów

Do raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) dotarł Business Insider Polska. Jak donoszą dziennikarze portalu, oficjalnie ma on zostać opublikowany na początku lutego bieżącego roku. Na ten moment została ujawniona garść informacji, które jednak były wystarczające do tego, aby zszokować i zatrwożyć opinię publiczną.

Najbardziej zdumiewającym wnioskiem z kontroli NIK jest fakt, że według jej wyliczeń aktywa Lotosu miały być zbyte podmiotom prywatnym przez Orlen za kwotę wynoszącą co najmniej 5 miliardów złotych poniżej ich wartości. 

Do tego zalicza się też sprzedaż udziałów w Rafinerii Gdańskiej saudyjskiemu gigantowi, koncernowi paliwowo-chemicznemu, Saudi Aramco. Koncern ten zakupił 30% udziałów w Rafinerii Gdańskiej za 1,15 mld zł. Według kontrolerów, to stawka niższa niż wartość wyceny o ok. 3,5 mld zł. Sama inwestycja Saudyjczyków, według prognoz, ma się im zwrócić w ciągu zaledwie 15 miesięcy tylko z marży sprzedawanych produktów.

Z kolei węgierski MOL, czyli jedno z największych przedsiębiorstw naftowo-gazowniczych w Europie Środkowej, przejął 417 stacji Lotosu za 2,7 mld złotych.

W związku z powyższym, a także zmianą wielkości udziału oraz pozycji Skarbu Państwa w paliwowych spółkach, stawiane są pytania o przyszłość i bezpieczeństwo energetyczne Polski. Orlen i NIK stają po dwóch przeciwnych stronach sporu.

NIK punktuje Sasina i kierowane przez niego ministerstwo

Mocne słowa oskarżeń kierowane są bezpośrednio w kierunku Jacka Sasina, który ówcześnie pełnił funkcję Ministra Aktywów Państwowych. To MAP formalnie pełni nadzór nad Orlenem w imieniu Skarbu Państwa.

Sasinowi zarzuca się, że nie przygotował strategii działania w związku z zagrożeniami, jakie mogła sprowadzić na bezpieczeństwo energetyczne Polski fuzja Orlenu z Lotosem. Jego nadzór nad Orlenem był, zdaniem kontrolerów, niewłaściwy i nierzetelny, a on sam nie posiadał pełnej wiedzy dotyczącej działań i skutków działań Orlenu. Mało tego, badania, jakie zlecił swoim biznesowym i prawnym doradcom, miały opierać się na “niepełnych danych źródłowych, a kluczowe wyniki oszacowania efektów połączenia były powieleniem obliczeń PKN Orlen”. 

Do tego wątku odniósł się sam Orlen, udzielając odpowiedzi na pytania sformułowane przez portal Business Insider (BI). Spółka zapewnia, że fuzja z Lotosem odbyła się pod kontrolą organów państwowych, a oskarżenia kierowane przez Najwyższą Izbę Kontroli nie mają uzasadnienia. Orlen powołuje się też na Komisję Europejską, która miała nadzorować proces sprzedaży rafinerii. 

– Ze względu na znaczenie transakcji w kontekście bezpieczeństwa energetycznego Polski, proces odbywał się w uzgodnieniu ze wszystkimi właściwymi w sprawie organami państwa, które miały zapewniony dostęp do wszystkich koniecznych informacji. Dotyczyło to również ministra aktywów państwowych – czytamy.

Jak podaje BI, NIK analizuje możliwość skierowania wniosku do prokuratury w powyższej sprawie. Tymczasem dzisiaj, tj. 24 stycznia, Jacek Sasin ma zostać przesłuchany w charakterze świadka przez sejmową komisję śledczą do zbadania legalności, prawidłowości oraz celowości działań podjętych w celu przygotowania i przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r. w formie głosowania korespondencyjnego.

Orlen odpycha zarzuty

Kontrolerzy Najwyższej Izby Kontroli wskazują na uprzywilejowaną rolę, jaką dzięki zakupowi 30% udziałów w Rafinerii Gdańskiej posiadło Aramco. Jednocześnie wskazują na utratę części wpływu na sprzedaż benzyny i oleju napędowego produkowanych w rafinerii przez Polskę. Ich zdaniem wpłynie to na bezpieczeństwo energetyczne i możliwości pokrycia zapotrzebowania Polaków na paliwo.

Jaki stosunek do raportu wyraża Orlen? Polski koncern odrzuca kierowane w jego stronę zarzuty. 

– Nie jest jednak prawdą, że stworzyło to ryzyka dla bezpieczeństwa paliwowego Polski. Przeciwnie – ważnym efektem fuzji jest zwiększenie możliwości negocjowania korzystnych kontraktów, partnerstwa strategiczne z wiarygodnymi dostawcami oraz wzrost nakładów na inwestycje wzmacniające bezpieczeństwo dostaw surowców oraz produktów. Dzięki przeprowadzonym transakcjom powstała największa firma w tej części Europy o zdywersyfikowanych obszarach działalności, skutecznie zabezpieczająca Polskę w paliwa – odpowiedział Orlen portalowi Business Insider. 

Źródła: businessinsider.com.pl, gazeta.pl, tvn24.pl, interia.pl

Fot.: nik.gov.pl, orlen.pl

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.