Amerykański rząd chce usunąć wilka szarego z listy zagrożonych gatunków

Amerykańska Służba Połowu i Dzikiej Przyrody w Stanach Zjednoczonych chce usunięcia wilka szarego z listy gatunków zagrożonych. Od 1978 roku, kiedy to wilki są pod ochroną, ich liczba zwiększyła się pięciokrotnie. Jak informują ekolodzy, liczebność nie jest jednak stabilna na wszystkich terenach. Decyzja amerykańskiego rządu może przyczynić się do polowań na te dzikie zwierzęta, a co za tym idzie do ponownego zmniejszenia ich populacji.

Agencja rządu federalnego Stanów Zjednoczonych (The US Fish and Wildlife Service) odpowiadająca za ochronę i zarządzanie florą i fauną zaproponowała usunięcie wilka szarego z listy zagrożonych gatunków, co przyczyni się do eskalacji polowań. Tak się właśnie wydarzyło w stanie Wyoming, kiedy to od 2017 wilki nie są już objęte ochroną.

– Odzyskiwanie szarego wilka w ramach ustawy o zagrożonych gatunkach (ESA) jest jednym z wielkich sukcesów naszego narodu w dziedzinie ochrony przyrody – mówi rzecznik Amerykańskiej Służby Połowu i Dzikiej Przyrody.

Gatunek szarych wilków zaklasyfikowany został jako zagrożony w 1978 roku, kiedy ich populacja wynosiła 1000 sztuk w całych Stanach Zjednoczonych. Po kilkudziesięciu latach ochrony ich liczba wzrosła do 5000 sztuk. Działacze na rzecz ochrony środowiska ostrzegają, że pomimo upływu lat ochrony na nie wszystkich terenach jego liczba wzrosła i jest stabilna. Wycofanie go z listy gatunków zagrożonych mogłoby doprowadzić do ich całkowitego wyplenienia np. z terenów południowych Gór Skalistych, gdzie jest ich niewiele. Przeciwnikami zwiększającej się populacji są hodowcy i rolnicy, ponieważ odbierają wilki jako zagrożenie dla swoich zwierząt hodowlanych.

Agencja rządu federalnego opublikuje swoją propozycję w Rejestrze Federalnym i podda ją publicznej dyskusji. Wilk szary zamieszkuje głównie tereny bagienne, lasy, góry Eurazji i Amerykę Północną. W średniowieczu w Holandii, Danii i Anglii doprowadzono do jego całkowitego wytępienia.

Foto: Christels