Autobusy wodorowe w Polsce

W Polsce nie brakuje wodoru, który mógłby zasilić pojazdy transportu publicznego. Niskoemisyjne biopaliwo już odnosi sukcesy w całej Europie, a twórcy takich pojazdów mogą liczyć na ogromne zainteresowanie i wzrastający popyt na wodorowe autobusy, pociągi i samoloty. W Polsce nie mamy rozwiniętej tej formy transportu, choć pojawia się nadzieja, że wkrótce może się to zmienić.

Mamy wodór

Wodór jest najczęściej występującym pierwiastkiem chemicznym na Ziemi. Wykorzystuje się go w przemyśle rafineryjnym i petrochemicznym. Duże ilości wodoru przechowują koncerny takie jak Orlen czy Lotos. Eksperci podają, że wodór może być pozyskiwany z węgla. Polska produkuje około milion ton wodoru rocznie i plasuje się na wysokiej pozycji na liście liderów. Jednak wodór, który ma służyć zasileniu pojazdów, musi być praktycznie w 100% czystym gazem, dlatego trzeba inwestować również w system oczyszczania go, który jest kosztowny.

Autobusy na wodór testowane w polskich miastach

Gdynia i Gdańsk jako pierwsze już w 2017 roku wypróbowały trolejbusy na wodór Solaris Trollino 18 hydrogen. Władze Gdyni i Gdańska zauważyły potencjał paliwa wodorowego, które wg nich jest wyraźnie wydajniejsze i ma większy zasięg niż pojazdy elektryczne. W celu promocji tego transportu, miasto Gdynia podpisało list intencyjny z Lotosem na zakup autobusów. Tutaj, na ulicach pojawią się też nowe autobusy elektryczne Mercedes.

W ślady Trójmiasta dopiero po niespełna dwóch latach poszły inne miasta, takie jak Kraków czy Poznań, i wypróbowały wodorowe autobusy. W Poznaniu powstaje pierwsza stacja ładowania autobusów na wodór. Ponadto miasto Poznań przesłało wniosek o dofinansowanie kupna 84 autobusów wodorowych.

W Krakowie niedawno testowano autobus Solaris Urbino 12 hydrogen. Pomimo zadowolenia wszystkich, niestety nie podano konkretnej daty wyjazdu autobusu na krakowskie ulice – powodem jest brak odpowiedniej infrastruktury. Krakowskie MPK i Krakowski Holding Komunalny podpisały list intencyjny z PKN Orlen, który ma regulować kwestie współpracy i rozwoju wodorowych autobusów w mieście. Na razie problematyczną kwestią jest transport wodoru.

Finansowanie w ramach Zielonego transportu publicznego

Od 4 do 18 stycznia 2021 roku miasta mogły składać wnioski na finansowanie ekologicznych i zeroemisyjnych autobusów w ramach programu Zielony transport publiczny, realizowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. 

W regulaminie przewidziano 1,1 mld zł oraz, po wyczerpaniu przewidzianej alokacji na dotacje, udostępniono 200 mln zł na pożyczki. Z programu NFOŚiGW mogli skorzystać operatorzy i organizatorzy publicznego transportu zbiorowego. Odnotowano 45 wniosków, 34 aplikacji o dotacje i 11 o pożyczkę. O przyznaniu dotacji zadecyduje poprawność złożonego wniosku. Pierwsze umowy mają zostać zawarte w I kwartale tego roku.

Kto stara się o nowe ekologiczne pojazdy?

Wnioski, które złożono do NFOŚiGW przewidują zakup 431 pojazdów zeroemisyjnych, wodorowych oraz elektrycznych, a także ładowarek i stacji ładowania. Miasta, które złożyły wnioski o dofinansowanie Zielonego transportu to:

Bolesławiec, Chełm, Chodzież, Gdańsk, Gdynia, Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, Grudziądz, Jastrzębie-Zdrój, Kraków, Kraśnik, Łomianki, Mińsk Mazowiecki, Olsztyn, Opole, Ostrowiec Świętokrzyski, Ostrów Wielkopolski, Poznań, Piotrków Trybunalski, Radom, Radomsko, Siedlce, Sieradz, Słupsk, Stalowa Wola, Szczecin, Świdnica, Toruń, Wejherowo, Włocławek, Wrocław, Zakopane, Zamość, Ząbkowice Śląskie.

Tylko 3 miasta złożyły wnioski o finansowanie pojazdów na wodór – w tym Poznań, Włocławek i Chełm. O wodorowe trolejbusy stara się Trójmiasto.

– Cieszy nas zainteresowanie średnich i mniejszych miast oraz to, że 20 miast po raz pierwszy kupi autobusy elektryczne i wodorowe. To pokazuje, że nasza strategia elektryfikacji transportu jest dobrze przyjęta przez samorządy mówił minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka.

Orlen inwestuje

PKN Orlen, który posiada dużą liczbę stacji tankowania wodoru w Europie, podaje, że w Polsce powinien uruchomić analogiczne punkty w tym roku. Pierwszym polskim miastem z taką stacją ma być Poznań. Orlen buduje hub wodorowy we Włocławku, a drugi w Płocku. Planuje, żeby takie stacje mogły obsługiwać w przyszłości nie tylko autobusy, ale i pojazdy osobowe. Orlen podaje, że do popularyzacji paliwa wodorowego należy pomyśleć najpierw o bezpiecznym i tańszym procesie produkcyjnym. Potrzebny jest impuls regulatora – dodaje Orlen.

Elektryk czy pojazd na wodór?

Oba te napędy wykorzystują alternatywne i niskoemisyjne źródła energii. W przypadku pojazdu na wodór to ogniwa wodorowe wytwarzają prąd, który zasila układ napędowy pojazdu. Napęd nie ma wpływu na prowadzenie pojazdu, ale jak twierdzą eksperci, różnica między elektrykiem a pojazdem napędzanym biopaliwem wodorowym leży w zasięgu. Pojazd wodorowy może pokonać na jednym tankowaniu dużo większy dystans. Np. nowy autobus wodorowy Solaris Urbino 12 hydrogen potrzebuje tylko kilkuminutowego napełnienia, aby pokonać ponad 350 km. Jednak napęd wodorowy wymaga większego wkładu finansowego niż pojazd elektryczny.

Tankowanie wodorem trwa zaledwie kilka minut, a elektryczny pojazd wymaga nawet kilku godzin ładowania. Na razie to elektromobilność wygrywa w wyścigu o miano lidera niskoemisyjnej formy transportu, mimo że wodór jest najczęściej występującym pierwiastkiem na Ziemi i należy do grupy najczystszych biopaliw. 

źródło: transport-publiczny.pl