Ochrona środowiska Bałtyk traci tlen. Zjawisko dotyczy także oceanów, jezior i rzek 31 lipca 2026 Ochrona środowiska Bałtyk traci tlen. Zjawisko dotyczy także oceanów, jezior i rzek 31 lipca 2026 Przeczytaj także Ochrona środowiska Odłów pstrągów przywraca przejrzystość tatrzańskiemu jezioru. Woda w Przednim Stawie znów widoczna do 17 metrów Przez dziesięciolecia sądzono, że pogarszająca się przejrzystość części tatrzańskich jezior może być skutkiem zanieczyszczeń lub zmian klimatu. Najnowsze badania pokazują jednak, że przyczyną okazały się pstrągi wpuszczone do wysokogórskich jezior ponad 100 lat temu. Po kilku latach odłowów naukowcy obserwują znaczącą poprawę jakości wody. Ochrona środowiska UNESCO pozytywnie ocenia plan dla Puszczy Białowieskiej. Bariera graniczna nadal budzi poważne zastrzeżenia Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO pozytywnie ocenił działania Polski na rzecz ochrony Puszczy Białowieskiej. Podczas 48. sesji w południowokoreańskim Busan bez sprzeciwu przyjęto decyzję dotyczącą stanu zachowania Puszczy Białowieskiej. Doceniono w niej m.in. ochronę siedlisk, monitoring gatunków oraz działania ograniczające fragmentację lasu, ale wskazano również poważne zastrzeżenia dotyczące infrastruktury granicznej, braku współpracy z Białorusią i inwestycji drogowych na terenie puszczy. Z oceanów, mórz, jezior i rzek stopniowo ubywa rozpuszczonego tlenu, a eksperci ostrzegają, że konsekwencje mogą dotknąć całych ekosystemów. Skala problemu jest szczególnie widoczna w Bałtyku – płytkim i niemal zamkniętym morzu, w którym deficyt tlenu pogłębia eutrofizacja, czyli nadmierne użyźnienie wody związkami azotu i fosforu, oraz wzrost temperatury. Reklama Spis treści ToggleGlobalny spadek ilości tlenu w wodachDlaczego w wodzie zaczyna brakować tlenu?Bałtyk jest szczególnie podatnyRekordowo niski poziom Bałtyku Globalny spadek ilości tlenu w wodach Ryby, skorupiaki, mięczaki i wiele innych organizmów wodnych potrzebują tlenu do oddychania, ale jego znaczenie jest znacznie szersze. Dostępność tlenu wpływa również na procesy chemiczne zachodzące w osadach dennych, obieg pierwiastków i funkcjonowanie całych sieci pokarmowych. Dlatego naukowcy ostrzegają przed globalnym zjawiskiem deoksygenacji wód, czyli spadku ilości rozpuszczonego tlenu w środowiskach wodnych. Takie warunki nazywa się hipoksją, a całkowity brak tlenu – anoksją. Przegląd badań przygotowany przez naukowców z Scripps Institution of Oceanography na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Diego wskazuje, że utrata tlenu zachodzi jednocześnie w oceanach, wodach przybrzeżnych oraz ekosystemach słodkowodnych. Autorzy proponują, aby uwzględnić deoksygenację w koncepcji granic planetarnych – dziewięciu kluczowych procesów, których zaburzenie może osłabić stabilność systemu planety. Jeziora i rzeki tracą tlen. Groźba martwych stref i masowego wymierania gatunków Dlaczego w wodzie zaczyna brakować tlenu? Jednym z podstawowych powodów jest ocieplenie klimatu. Cieplejsza woda może utrzymywać mniej rozpuszczonego tlenu, a jednocześnie wzrost temperatury wpływa na mieszanie się warstw wody i tempo procesów biologicznych. Kolejnym problemem jest dopływ nadmiernej ilości azotu i fosforu, przede wszystkim z rolnictwa, ścieków i innych źródeł zanieczyszczeń. Te składniki odżywcze powodują intensywny rozwój glonów i sinic. Kiedy ich biomasa obumiera i zaczyna być rozkładana przez mikroorganizmy, proces ten zużywa tlen. W efekcie im więcej materii organicznej trafia do wody, tym większe może być zapotrzebowanie na tlen. Powstaje więc błędne koło – więcej składników odżywczych oznacza więcej glonów, więcej obumarłej materii, intensywniejszy rozkład i większe zużycie tlenu. Kiedy tlenu zaczyna brakować przy dnie, zmieniają się z kolei procesy chemiczne zachodzące w osadach. W przypadku Bałtyku szczególnie istotne jest uwalnianie fosforu z osadów w warunkach beztlenowych. Fosfor może następnie przedostać się do górnych warstw wody i napędzać kolejne zakwity. W ten sposób niedobór tlenu może sam zacząć wzmacniać eutrofizację. Bałtyk jest szczególnie podatny Bałtyk jest płytkim i niemal zamkniętym morzem, którego średnia głębokość wynosi około 55 metrów. Przez stosunkowo wąskie Cieśniny Duńskie wymiana wody z Morzem Północnym jest ograniczona, a całkowita wymiana wód Bałtyku trwa około 30 lat. Jednocześnie do akwenu uchodzi około 250 rzek, które dostarczają ogromne ilości słodkiej wody oraz substancji biogennych. To sprawia, że zanieczyszczenia mogą pozostawać w systemie przez bardzo długi czas. Dodatkowo w Bałtyku występuje charakterystyczny układ warstw wody. Przy powierzchni znajduje się woda mniej słona i zazwyczaj lepiej natleniona. Głębiej zalega bardziej słona i cięższa woda. Pomiędzy nimi znajduje się warstwa przejściowa, która ogranicza mieszanie się wód. Kiedy do głębin przez długi czas nie dociera świeża, natleniona woda, znajdująca się tam materia organiczna jest rozkładana, a tlen stopniowo się wyczerpuje. W najgorszych miejscach pojawiają się strefy beztlenowe, czyli tak zwane martwe strefy, w których większość organizmów nie może funkcjonować. Według HELCOM aż 94% powierzchni Bałtyku jest dotknięte eutrofizacją Rekordowo niski poziom Bałtyku Na początku 2026 r. doszło jednak do nietypowego zjawiska, które z punktu widzenia ekosystemu Bałtyku miało pozytywny efekt. W lutym średni poziom wody w Bałtyku był o około 67 cm niższy od normy, co według informacji Instytutu Oceanologii PAN było najniższym poziomem od rozpoczęcia systematycznych pomiarów w 1886 roku. Szacuje się, że z Bałtyku odpłynęło wówczas około 275 km³ wody. Za niezwykle niski poziom odpowiadały przede wszystkim długotrwałe wiatry ze wschodu, które wypychały wodę przez Cieśniny Duńskie w kierunku Morza Północnego. Następnie odwrócenie układu mogło sprzyjać napływowi do Bałtyku bardziej słonej i natlenionej wody z zachodu. Taki wlew wód z Morza Północnego jest dla głębokich części Bałtyku bardzo ważny, ponieważ może dostarczyć tlen do miejsc, które przez długi czas pozostawały odcięte od jego dopływu. To dobra wiadomość, jednak eksperci podkreślają, że jeden duży wlew nie jest w stanie naprawić wieloletniej eutrofizacji Bałtyku. Jeśli do morza nadal trafiają duże ilości azotu i fosforu, a temperatura wody rośnie, mechanizmy prowadzące do zakwitów i późniejszego deficytu tlenu mogą ponownie się uruchamiać. Zobacz też: Cyfrowy bliźniak Bałtyku powstaje w Polsce. Pomoże portom, farmom wiatrowym i ochronie morza Źródła: Gospodarka Morska, Trójmiasto.pl, Science Direct, PAN Fot: Canva Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.