Chiński sposób na smog uderza w gospodarkę i zwykłych obywateli

Chińczycy coraz bardziej odczuwają skutki rządowego programu redukcji pyłów zawieszonych. Poważne niedobory gazu ziemnego uderzają w przedsiębiorstwa i mieszkańców centralnego obszaru przemysłowego Chin. Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których z powodu niedoboru gazu ziemnego zamykane są fabryki. Firmy borykające się ze skutkami rządowego programu bezradnie patrzą na malejące zyski oraz na zakłócone łańcuchy dostaw. Innym ubocznym skutkiem takiego stanu rzeczy są coraz powszechniejsze incydenty polegające na tym, że mieszkańcy rejonu Shijiazhuang muszą sobie radzić w temperaturach poniżej zera bez odpowiedniego ogrzewania.

Niedobory gazu są następstwem rządowego programu ograniczania w Chinach niskiej emisji, odpowiadającej za fatalnej jakości powietrze na terenie kraju. Program, którego celem było masowe przestawienie zakładów produkcyjnych oraz gospodarstw domowych na ogrzewanie gazowe, spowodował wzrost cen gazu w całych Chinach i podkopał rządową inicjatywę.

Wzbudziło to również obawy, czy kampanie przeciw zanieczyszczeniom nie odbiją się na chińskim wzroście gospodarczym. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest słabe przygotowanie do wprowadzenia programu oraz niedostateczna ilość przeprowadzonych w związku z tym inwestycji.

Większość chińskiego gazu produkowana jest na morzu oraz na dalekim zachodzie kraju. Dostarczenie wystarczającej ilości gazu na północny wschód w celu zaspokojenia rosnącego popytu jest zbyt trudne z powodu niewystarczającej ilości rurociągów, a także urządzeń, które pozwoliłyby na przechowywanie paliwa latem w celu wykorzystania w zimie.

Wywiady z właścicielami firm, przedstawicielami przedsiębiorstw użyteczności publicznej i producentami gazu w prowincji Hebei unaoczniły istotę problemu.

Xue Huabing, który jest właścicielem małej fabryki płytek podłogowych w Hebei, powiedział, że zgodność z nowymi normami ochrony środowiska oznacza dla jego firmy długi przestój. Produkcja w jego zakładzie została kilkakrotnie zakłócona przez inspekcje środowiskowe oraz z powodu konieczności zainstalowania kotłów na gaz ziemny.

To jednak nie rozwiązało problemu, ponieważ fabryka ponownie wstrzymała produkcję w październiku z powodu wzrostu cen gazu, którego nadal jest zbyt mało na chińskim rynku.

„Jeśli uruchomimy produkcję, będziemy ponosić straty” – powiedział Xue. Dodał również, że trudno mu zabezpieczyć dostawy gazu na odpowiednim poziomie.

Krajowe ceny skroplonego gazu ziemnego wzrosły od połowy listopada o ponad siedemdziesiąt procent, osiągając rekordowy poziom 8 tysięcy juanów za tonę – tak wynika opublikowanych analiz na stronie market.yeslng.com, internetowej giełdzie na temat chińskich dostaw gazu.

Wysokie ceny zwiększają koszty produkcji w miastach przemysłowych, takich jak Baoding i Shijiazhuang w prowincji Hebei, powodując efekt domina dla detalistów i hurtowników znajdujących się w dole rzeki.

Niedobory gazu są obecnie odczuwalne w południowych Chinach, gdzie lokalne władze alarmują, że niektóre firmy zamykają lub spowalniają produkcję.

Przedstawiciele rządu centralnego powiedzieli, że likwidacja zanieczyszczeń nie będzie miała negatywnego wpływu na gospodarkę, ale ekonomiści nie zgadzają się z tą opinią, wskazując, że Chiny mogą stracić tej zimy prawie pół punktu procentowego z produktu krajowego brutto, jeśli będą trzymać się celów redukcji zanieczyszczenia.

Zresztą znaki spowolnienia są już widoczne. Ciężka produkcja przemysłowa spadła o 2,4 procent w pierwszych dziesięciu miesiącach 2017 roku, więc aby zaradzić niedoborom, rząd przyspiesza budowę gazociągu z Rosji, który nie załatwi jednak sprawy, bo jak mówi analityk gazowy Liang, „rozwiązanie problemu zajmie kilka lat’”.

Najbardziej widocznym przykładem utrzymującego się niedoboru gazu są stacje benzynowe, na których taksówki napędzane gazem spędzają wiele godzin w kolejce.

Wang Chao, taksówkarz w mieście Baoding, powiedział, że czeka co najmniej trzy godziny dziennie na możliwość zatankowania gazu. Biorąc pod uwagę wyższą cenę za gaz i stracone godziny pracy, Wang szacuje, że zarabia co najmniej tysiąc juanów mniej każdego miesiąca.

Również zwykli mieszkańcy Hebei odczuwają lęk. Dotyczy on przede wszystkim zbliżających się niskich temperatur tej zimy. Trzydziestojednoletnia Zhang Xu powiedziała, że jej dwójka dzieci coraz częściej choruje z powodu przebywania w nieogrzewanej sypialni:

„Mój starszy syn zawsze pyta mnie, dlaczego jest tak zimno w domu. Wszystko, co mogę zrobić, to ubranie ich w cieplejszą odzież” – powiedziała Zhang.

Wielu pytanych o zaistniałą sytuację mieszkańców regionu przyznało, że potajemnie spala węgiel. Taka sytuacja wymogła na władzach centralnych tymczasowe uchylenie zakazu spalania czarnego paliwa. Do dzisiaj olbrzymia ilość gospodarstw domowych nie posiada zainstalowanego kotła gazowego umożliwiającego ogrzewanie w inny niż węglowy sposób.