Czy bogate kraje popierają brudną energię w krajach Afryki?

Badania wykazują, że bogate zachodnie państwa, które u siebie naciskają na rozwój energetyki odnawialnej, nie mają nic przeciwko, aby wydawać 60% pomocy na rozwój energetyki z paliw kopalnych w krajach afrykańskich.

Jeśli chodzi o energetykę odnawialną, to jak wskazują badania Oil Change International – organizacji promującej na świecie czyste źródła energii, jedynie 18% pomocy dla Afryki, która inwestowana jest w sektor energetyczny, przypada na źródła odnawialne.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Pomoc dla krajów afrykańskich nie jest mała. Na sam sektor energetyczny na tym kontynencie przeznaczono w latach 2014-16 niemalże 60 miliardów dolarów. Badania wykazały, że rządy państw, które u siebie promują czystą energetykę odnawialną, nie mają nic przeciwko dofinansowywaniu projektów wykorzystujących paliwa kopalne. Na ironię zakrawa najbardziej fakt, że to w Afryce skutki zmian klimatycznych są najmocniej odczuwalne.

Niemalże połowa wymienionej kwoty trafiła do Egiptu, Angoli i Republiki Południowej Afryki.

Spośród wszystkich badanych instytucji finansujących sektor energetyczny w Afryce, banków oraz 10 krajów, najwięcej przeznaczyły Chiny. Z Państwa Środka do afrykańskiej energetyki płynie około 5 miliardów dolarów rocznie. 88% z tych środków przeznaczane jest na projekty wykorzystujące paliwa kopalne. Około 75% tych środków przekazano na wydobycie gazu i ropy, a 13% na elektrownie węglowe. Na rozwój projektów OZE nie przeznaczono żadnych funduszy.

Na kolejnych miejscach znajduje się World Bank Group (WBG), Japonia oraz Niemcy. Jakkolwiek WBG wspierał w analizowanym okresie głównie projekty związane z infrastrukturą dla paliw kopalnych, to obecnie bank zarzeka się, że ma skończyć ten proceder – w 2019 roku zakończone ma być finansowanie projektów wydobycia gazu i ropy.

Z jednej strony kraje te wykorzystują swój budżet do pomocy w rozwoju w Afryce”, mówi Mohamed Adow z Christian Aid. „Z drugiej strony subsydia na systemy wpływające negatywnie na klimat są kompensowane przez negatywne skutki zmian klimatycznych. Bogate kraje muszą zaprzestać promowania ‘brudnej’ energii w krajach Afryki i zacząć korzystać z swoich funduszy do dostarczania zielonej energii”.

Adow nazywa szokującymi dane dotyczące chińskich wydatków na energetykę w Afryce, zważywszy jak mocno kraj ten inwestuje w ograniczenie zanieczyszczeń w swoich miastach. Raport pokazuje, że na rozwój OZE czy energetyki rozproszonej przeznaczono poniżej 2% środków pomocowych. To bardzo źle, ponieważ, jak wskazują eksperci, taki system energetyczny jest najlepszy dla krajów rozwijających się z dosyć małą gęstością zaludnienia.

Jak wskazuje organizacja pozarządowa Tearfund, do 2030 w Afryce Subsaharyjskiej nadal bez prądu żyć będzie niemalże 700 milionów ludzi. „Gdy decydujemy o losach dofinansowania w Afryce, najważniejszym pytaniem powinno być: czy ten projekt jest w najlepszym długoterminowym interesie ludzi, którzy tutaj mieszkają?”, mówi Thuli Makama z Oil Change International. „Rządy poprawić muszą transparentność kontraktów, sposobu finansowania i planowania, a także zaangażować społeczeństwo do dialogu. Wtedy będzie możliwa odpowiedź na pytanie o najbardziej wartościowe projekty”.

Analizy wykazują, że duża część pomocy dla Afryki tak naprawdę ma na celu wspieranie komercyjnych interesów państwa, które dofinansowania udziela. Amerykańska organizacja Friends of the Earth nawołuje do tego, aby przeznaczać co najmniej 2/3 środków na rozproszoną energetykę odnawialną.

Raport spotkał się ze sporą krytyką ze strony WBG. „World Bank stara się pomóc krajom w Afryce w zdobyciu dostępu do taniej, niezawodnej i zrównoważonej energii elektrycznej”, mówi przedstawiciel prasowy banku. Jak dodaje, WBG sfinansowało 25% wszystkich minisieci energetycznych, głównie w Afryce i Azji Południowej. Także około 20% finansowania na rozproszone systemy PV w ciągu najbliższych czterech lat pochodzić ma z WBG. Bank przekroczył już swoje cele klimatyczne ustalone na 2020 rok. Jednym z nich było sfinansowanie budowy 18 GW systemów OZE.

Natomiast Chiński Bank Rozwoju odmówił komentarza.

Naukowcy pokazali, że już w 2015 roku byliśmy na granicy ocieplenia o dwa stopnie Celsjusza – granicznego poziomu alarmowego. Mimo to większość elektrowni na paliwa kopalne stoi nadal.

W zeszłym roku kraje G20 oskarżone zostały o hipokryzję. Z jednej strony państwa te dużo mówią o OZE, a z drugiej przeznaczają na paliwa kopalne cztery razy tyle, ile na energetykę odnawialną.

źródło: the guardian