Czy polski sen o zielonej energii doczeka się spełnienia dzięki programowi Energia Plus?

O pierwszych planach wprowadzenia rządowego programu Energia Plus słyszeliśmy już w październiku ubiegłego roku. Od tego czasu pojawiło się wiele pytań i spekulacji, czy program okaże się jedynie maskowaniem problemu rosnących cen prądu, a nie rzeczywistym rozwiązaniem problemów polskiej energetyki. Wczoraj poznaliśmy więcej szczegółów programu, czy jest szansa, że polski sen o zielonej energii jeszcze się spełni?

Energia Plus oparta na modelu prosumenckim

Minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz już na początku grudnia zapowiedziała zmiany w strategii energetycznej rządu. W wywiadzie udzielonym dla Polskiej Agencji Prasowej wyznała, że “Wyzwaniem, które powinno być mocniej zaadresowane w strategii energetycznej jest rozwój energetyki prosumenckiej”. Teraz Minister Przedsiębiorczości przechodzi do konkretów. Nowy program osłonowy zakłada model energetyki prosumenckiej – co oznacza, że prosument będzie sam wytwarzał energię, którą będzie wykorzystywał. Energia będzie pochodziła z OZE – a wytwarzać ją będą np.  panele fotowoltaiczne. Program ma obejmować wszystkich Polaków. Prosumentem będzie zarówno właściciel gospodarstwa domowego, samorząd, a nawet przedsiębiorca. Nadmiar energii wyprodukowanej przez prosumenta zostanie sprzedany lub przekazany do sieci energetycznej, za co w zamian otrzyma odpowiednią rekompensatę.

Jakie korzyści dla prosumenta wynikną z programu Energia Plus?

Podczas I konwencji krajowej Porozumienia, która odbyła się w niedzielę Jadwiga Emilewicz zapowiedziała uruchomienie programu jeszcze w tym roku. Rozwój energetyki prosumenckiej zabezpieczyłby w lecie przed przeciążeniami sieci energetycznej. Przypomnijmy, że już zdarzały się sytuacje, kiedy z powodu przeciążenia sieci część konsumentów energetycznych trzeba było odłączyć niektóre segmenty energetyczne, zwykle cierpią na tym najbardziej przedsiębiorcy a wraz z nimi budżet państwa. Z energetyki prosumenckiej płynie wiele korzyści. Zmniejszają się straty na przesyle energii, spadają roczne koszty zużycia energii przez prosumenta a na dodatek czysta energia z OZE i inwestowanie w nowoczesne źródła ogrzewania nie przyczyniają się do wzrostu niskiej emisji. Zwróćmy uwagę, że to jedyny sposób na przybliżenie się do celu udziału OZE na poziomie 15%, który ma zostać spełniony do 2020 roku.

Kolejną ważną, zapowiedzianą zmianą będzie wysokość podatku VAT – który dla wszystkich instalacji fotowoltaicznych miałby zostać ustalony na poziomie 8%. Zdaniem Jadwigi Emilewicz będzie to “bardzo konkretny bodziec i bardzo konkretny impuls, który sprawi, że takich instalacji w Polsce naprawdę pojawi się 50 tys. w 2019 r.”

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Wrocław: Elektrownia słoneczna na dachach bloków bije rekordy

Ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery aż o 557 ton udało się uzyskać już po pierwszym roku działania Wrocławskiej Elektrowni Słonecznej. W tym czasie udało się też wyprodukować o prawie 10% więcej energii elektrycznej, niż zakładały to prognozy, a wszystko to z pomocą instalacji fotowoltaicznych zainstalowanych na 35 dachach.