Czy rośliny pływające staną się pomocne w oczyszczaniu ścieków ze związków endokrynnych?

Obecne metody oczyszczania wód ze związków endokrynnych są niewystarczające – do takiego wniosku doszły badaczki z Wydziału Chemii Uniwersytetu w Białymstoku, pracujące pod kierownictwem prof. Joanny Karpińskiej. Ich zdaniem sposobem na pozbycie się zanieczyszczeń mogą być rośliny pływające.

Przedmiotem ich badań są związki chemiczne, przynależące do grupy zwanej EDCs związków zaburzających funkcjonowanie układu hormonalnego (ang. endocrine disrupting compounds). Należą do nich substancje, które wchodzą w skład kosmetyków: parabeny i benzofenony, a także wykorzystywane do produkcji leków estrogen i naproksen 

Na przykład w przypadku bisfenolu A, związku wykorzystywanego do produkcji tworzyw sztucznych, efektywność oczyszczania może wynosić nawet 99%. Niestety, nawet ten 1% przedostający się do rzek czy zbiorników wodnych może poczynić w środowisku ogromne szkody, bo choć stężenia EDCs są niewielkie, to kontakt żywych organizmów z nimi jest praktycznie stały. Obecność niskich, ale stałych stężeń zanieczyszczeń organicznych nie powoduje ostrych zatruć, których objawy są łatwe do zaobserwowania, ale działa długofalowo, a efektem takiego działania jest zaburzenie równowagi hormonalnej fauny wodnej. Skutkiem są np. zjawiska feminizacji żab lub ryb, niższa rozrodczość niektórych gatunków czy wyższa częstotliwość występowania wad wrodzonych – podkreśliła prof. Joanna Karpińska z Wydziału Chemii Uniwersytetu w Białymstoku, cytowana przez portal naukawpolsce.pl.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Nawet niewielkie ilości związków z grupy EDCs wpływają na zdrowie organizmów żywych. W przypadku ludzi stały kontakt z powyższymi substancjami wiąże się ze zwiększoną zapadalnością na cukrzycę, otyłość oraz inne choroby cywilizacyjne. 

Ekonomiczną i ekologiczną pomocą w niwelowaniu ilości związków endokrynnych w wodzie mogą stać się rośliny pływające. Fitoremediacja, czyli metoda oczyszczania wód i ścieków za pomocą roślin wodnych jest powszechnym rozwiązaniem. Jednak do tej pory nie pojawiły się ekspertyzy wyjaśniające, w jakim stopniu radzą sobie z usuwaniem związków z grupy EDCs. Zdaniem prof. Karpińskiej pomocne mogą okazać się analizy, w których wykorzystano takie rośliny pływające, jak rzęsa wodna, azolla karolińska, wolfia bezkorzeniowa czy też spirodela wielokorzeniowa.

Prace będą polegały na sprawdzeniu wykorzystania powyższych roślin do usuwania zanieczyszczeń. Szczególnie istotne będzie określenie, czy związki endokrynne będą przez przez nie rozkładane w procesach metabolicznych. Może bowiem okazać się, że związki z grupy EDCs będą kumulowały się w tkankach roślinnych – w takim przypadku będzie to uniemożliwiało dalsze wykorzystanie biomasy służącej do oczyszczania ścieków np. jako pokarmu dla zwierząt hodowlanych. 

Na przeprowadzenie projektu o nazwie „Ocena wybranych roślin pływających jako efektywnych i proekologicznych czynników w oczyszczaniu wód i ścieków ze związków endokrynnie czynnych – badania kinetyki i mechanizmu biodegradacji” badaczki z Uniwersytetu w Białymstoku otrzymały dofinansowanie pochodzące z Narodowego Centrum Nauki.

Źródło: naukawspolce.pl/PAP