Czy w Polsce zabraknie wody pitnej? Światowy Dzień Rzek

Czy w Polsce zabraknie wody pitnej? Światowy Dzień Rzek

Zasoby wodne naszego kraju są bardzo ubogie. W zestawieniu wszystkich krajów europejskich zwykle zajmujemy końcowe miejsca. Nawet upalne Włochy i Hiszpania mają większe zapasy wody pitnej od nas. Co jest tego przyczyną i jak można temu przeciwdziałać? Światowy Dzień Rzek to dobra okazja, aby przypomnieć, z jak wielkim problemem już niedługo przyjdzie nam się zmierzyć.

Pechowa lokalizacja

Główna przyczyna małych zasobów wodnych to przede wszystkim położenie geograficzne Polski. Warunki hydrologiczne w naszym kraju są definiowane przez znaczne zróżnicowanie środowiskowe, co sprawia, że opady są sezonowe i nieprzewidywalne. Sprawę utrudnia również niefortunne położenie kraju w stosunku do oceanu. Obliczony dla Polski cykl hydrologiczny (który uwzględnia rzeźbę i pokrycie terenu, parowanie, rodzaj gleb, czy budowę geologiczną) jest bardzo niekorzystny. Szansą na magazynowanie wody były dotychczas zimy – roztopiony śnieg zasilał wody powierzchniowe i podziemne. Globalne ocieplenie powoduje jednak, że zimy są bezśnieżne, co jeszcze bardziej ogranicza zasoby wodne.

Bezmyślna gospodarka wodna rzek

Jakby tego było mało, sami utrudniamy krajową sytuację wodną. Powszechnie krytykowana jest przede wszystkim gospodarka rzeczna. Susza, o której pisaliśmy oraz cyklicznie pojawiające się powodzie i podtopienia ujawniają wszelkie ułomności tej polityki. Najbardziej szkodliwa jest kaskadyzacja i kanalizacja rzek, która odcina je od dolin. Ekspansywnie regulujemy i eksploatujemy rzeki, a rząd zapowiada coraz to nowsze „wodne autostrady”. Zmniejsza to możliwość magazynowania wody. 

Ważne jest również utrzymanie mokradeł i zaprzestanie ich nadmiernego wysuszania. Dlaczego? Trafnie i obrazowo wytłumaczył to zjawisko dr Jarosław Suchożebrski z Uniwersytetu Warszawskiego:

Mokradła działają jak gąbka. Są naturalnym regulatorem zasobów wodnych, więc jeśli je zniszczymy, to tracimy naturalną retencję. I to zaczęło się dziać w Polsce po II wojnie światowej.

Nie tylko regulowane, ale też brudne

Kolejnym problemem pogłębiającym kryzys wodny jest silne zanieczyszczenie wód stojących i płynących. Za badanie stanu wody odpowiedzialny jest Państwowy Monitoring Środowiska. Zgodnie z jego metodologią czystość rzek dzielimy na 3 klasy. Niepokojącym zjawiskiem jest powiększająca się ilość rzek najbardziej zanieczyszczonych, zaliczanych do trzeciej klasy. Uzdatnianie ich do picia jest bardzo kosztowne, a czasem niemożliwe.

I tak na przykład zgodnie z danymi gios.gov.pl na rok 2019 stan wszystkich rzek województwa dolnośląskiego określany jest jako zły. 

Pełną treść raportu znajdziecie tutaj.

To przerażające, że aby znaleźć rzekę określoną „dobrym stanem wód” trzeba przewinąć aż do 247 pozycji. Lektura raportu nie napawa optymizmem.

Zanieczyszczenie polskich rzek jest zjawiskiem, z którym nie uporamy się przez najbliższe dziesięciolecia. Winne są nie tylko obecne działania, ale przede wszystkim gospodarka przemysłowa i rolna PRL-u.

Dzisiaj zmagamy się z efektem nawożenia stosowanego jeszcze w latach 70-tych, 80-tych.Musimy się uporać z widmem przeszłości. Nawet jeżeli teraz będziemy stosować nie wiadomo jak dobre praktyki rolnicze, ograniczali nawożenie gleby do minimum, to spadku stężeń zanieczyszczeń biogennych w rzekach nie zaobserwujemy w ciągu kilku lat – powiedział dla portalu wgospodarce.pl Przemysław Wachniew, naukowiec z AGH.

Ogólnoświatowy problem

Zanieczyszczanie i wysychanie rzek to problem, który dotyczy nie tylko Polski. Z inicjatywy wszystkich świadomych zagrożenia zainicjowano obchody Światowego Dnia Rzek. Miliony ludzi z 70 krajów biorą udział w szeregu inicjatyw: od Malezji po Kanadę. Na przykład w Pakistanie zorganizowano akcję ‘How green is your jeans’, aby uświadomić społeczeństwu szkodliwość prania ubrań bezpośrednio w rzece, co jest powszechnym zjawiskiem w tym kraju.

Citarum- najbrudniejsza rzeka świata na wyspie Jawa w Indonezji, fot. Jordi Bernabeu Farrus

Czy rzeki w waszym regionie są zanieczyszczone? Jak oceniacie ich stan? Jeśli alarmuje Was stan wód w najbliższym otoczeniu, piszcie do nas na adres: [email protected]. Chętnie przyjrzymy się sprawie.

Źródła: ungc.org.pl, OKO.press.pl, wgospodarce.pl, giv.gov.pl